Odwiedzin: 9740 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

RYJEK (piesek)


Pimpek (piesek)


FREDDY (piesek)


Aksik (piesek)


KOREK (piesek)




REKLAMA








Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - w Nowym Domu - GUCIO, pies, 7 lat, Warszawa (mazowieckie) wstecz

GUCIO (ID: 807) - w Nowym Domu

Data dodania ogłoszenia: 10:12, 30.06.2012 | Aktualizacja: 13:02, 24.09.2012
Ogłoszenie dodane przez: piesnazakrecie



GUCIO


Typ sierści: krótkowłosa
ID: 807
Imię: GUCIO
Płeć: piesek
Wiek: 7 lat
Miasto: Warszawa
Województwo: mazowieckie

Status: Ma Dom.





Charakter:
Gucio, jamnikowaty, oddany i wierny chłopak szuka domu !

Gucio to cudowny psiak, ok. 6-7 letni w typie jamnika z wyglądu, a z postury troszkę w typie baseta, ponieważ waży 17 kg. Nazwałabym go raczej największym jamnikiem na świecie J Jest bardzo oryginalny. Gucio został porzucony rok temu. Mieszkał na parkingu, później u Pani na działce i następnie trafił do domu tymczasowego w Warszawie. Nasz jamnik jest cudownym, bardzo oddanym pieskiem, bardzo cieszy się na powrót opiekunki do domu. Uwielbia się przytulać i wręcz prosi o głaskanie. Jest bardzo towarzyski a zarazem mało wymagający. Gucio nie potrzebuje długich szalonych spacerów, chociaż jest uparty i myśli, że może wszystko.

Chcemy znaleźć Guciowi dom najlepszy z możliwych, dlatego osoby zainteresowane adopcją będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Wolontariusze zastrzegają sobie prawo do wyboru domu! Nie decyduje kolejność zgłoszeń.

Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia często na następne kilkanaście lat. Psa nigdy nie można porzucić. Żaden wyjazd, kłótnia w rodzinie, narodziny dziecka czy przeprowadzka nie zwalniają nas z człowieczeństwa. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na wizytę przed i po adopcyjną.

Kontakt: 515-693-730, piesnazakrecie@o2.pl


Inne:
Kontakt w sprawie psiaka:
515-693-730
piesnazakrecie@o2.pl


Gustaw, starszy jamnik złoty jak bursztynek
w lichej budce na parkingu miał dom, jedyny jaki znał,
ktoś przyniósł koc, ktoś inny - pełną miskę,
a Gucio jakoś dawał radę, no bo co zrobić miał?

Na krótkich łapkach biegł życzliwie
ku wszystkim, żeby sprawdzić, czy
ktoś nie chce zabrać go do Domu.
Tak smutno upływały dni...

Aż przyszedł dzień, gdy ktoś Guciowi pożałował
lichutkiej budy, miski, tego, że jamniś się ośmiela jeszcze żyć,
grad kopnięć i uderzeń spowodował,
że nagle Dom i Człowiek stały się Guciowym NIE BYĆ ALBO BYĆ.

Na szczęście stał się cud, o życie Gucia ktoś zawalczył,
bezwładne łapki znów działają, z każdym dniem troszeczkę lepiej,
lecz Gucio nie powinien wracać znów na parking,
tam, gdzie mu grozi, że "życzliwie" znów jakiś gnój kopniakiem go "poklepie".

Gustaw niewiele ma do zaoferowania,
ufne spojrzenie i serce równie złote co futerko,
i z dnia na dzień coraz krótsze jamnikowe życie,
więc, jeśli czytasz to, to proszę, spójrz w lusterko

i powiedz, czy nie widzisz tam Człowieka?
A jeśli widzisz, to zajrzyj w serce mu do dna
i przyznaj, czy nie widzisz tam przypadkiem Gucia?
Bo widzisz, Gucio się upiera, że Cię zna,

bo wyśnił Ciebie w lichutkiej budce na parkingu,
Twój dotyk, uśmiech, ciepłe ręce, miękki głos
i nade wszystko w świecie pragnie, byś po niego wreszcie przyszedł,
gdyż chce po psiemu pocałować Cię prościutko w nos.


Więcej zdjęć: