Odwiedzin: 19241 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

TENOR (piesek)


Bobik (piesek)


Pimpek (piesek)


Jacek (piesek)


Maks (piesek)




REKLAMA








Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - w Nowym Domu - EMI, suka, 1 rok, Poznań (wielkopolskie) wstecz

EMI (ID: 486) - w Nowym Domu

Data dodania ogłoszenia: 03:08, 20.11.2011 | Aktualizacja: 01:53, 18.01.2012
Ogłoszenie dodane przez: Isadora



EMI


Typ sierści: krótkowłosa
ID: 486
Imię: EMI
Płeć: suczka
Wiek: 1 rok
Miasto: Poznań
Województwo: wielkopolskie

Status: Ma Dom.





Charakter:
Suńkę znalazłyśmy w piątek (11.11) na jednej ze stacji benzynowych na trasie Poznań-Łódź. Zatrzymałyśmy się na chwilę na stacji i znalazłyśmy tam malutką, trzęsacą się z zimna, wychudzoną (mocno widoczne żeberka i kręgosłup) jamnikowatą sunię. Spotkałyśmy tam również dziewczynę (Karolinę), która dotarła tam przed nami i pierwsza zauważyła błąk...ającą się sunię. Nie mogła ona niestety wziąć psa, ponieważ często nie mam jej w domu. Karolina zaoferowała jednak, że gdybyśmy nic nie znalazły dla suni, postara się namówić swoją mamę, aby awaryjnie przetrzymała jamniczkę przez weekend. Śpieszyła się jednak bardzo, więc zostawiła nam swój nr telefonu i pojechała.

Wybierałyśmy się akurat na weekendowe seminarium do Warszawy, nie mogłyśmy mieć ze sobą psa, ale mogłyśmy też jej tam zostawić, skazując na śmierć pod kołami samochodów. Zapakowałysmy więc sunię do samochodu i pojechałyśmy dalej licząc, że znajdziemy coś dla niej w Warszawie na te 2 dni. Po drodze obdzwoniłyśmy wszystkich znajomych z Warszawy z prośbą o przechowanie psiaka przez weekend, niestety nie znalazłyśmy miejsca dla suni. Musiałyśmy zadzwonić do Karoliny i poprosić ją o pomoc. Na szczęście mama Karoliny Pani Agnieszka zgodziła się przechować sunię. Pojechałyśmy więc do Zgierza zostawić jamniczkę i obiecałyśmy, że na pewno po nią wrócimy. Z autostrady zjechałyśmy do Zgierza zjazdem Emilia, postanowiłyśmy więc nazwać psinkę tym właśnie imieniem Emilia (Emi).
Gdy dotarłyśmy do domu Pani Agnieszki Emilka od razu dostała jeść i pić. Jedzenie mało ją interesowało, ale za to wypiła 3 miseczki wody, taka była spragniona.

Po suńkę pojechałyśmy w niedzielę wieczorem w drodze powrotnej z Warszawy. Okazało się, że Karolina zabrała ją już do weterynarza, malutka została odrobaczona i ma założoną książeczkę zdrowia. Wet ocenił, że sunia ma około roku, poza tym jest bardzo odwodniona. Jamniczka na dodatek dostała cieczkę. Nadal nie miałyśmy co z nią zrobić, więc jedna z nas (Sylwia) zabrała ją do siebie mimo sprzeciwu rodziny. Emilka nie może tam długo zostać, dlatego też pilnie szukamy dla niej nowego domku.

Emilka jest bardzo fajną, przytulaśną i delikatną sunią, uwielbia być głaskana. Jest trochę nieśmiała, ale domaga się kontaktu z człowiekiem, tuli się do każdego. Jest cichutka, zachowuje czystość w domu i ładnie jeździ samochodem. Emilka byłaby wspaniałym towarzyszem osoby starszej lub rodziny ze spokojnymi dziećmi, umiejącymi postępować ze zwierzętami.




Inne:
Informacje od Sylwi, która wzięła jamniczkę na awaryjny DT:

"Dodam jeszcze, że Emilka coraz lepiej dogaduje się z moimi kotami i psem. Z moją labradorką pozwalają sobie nawet na szalone ...zabawy z brykaniem po łóżku Emilka umie już chodzić w obroży. Smycz to ciągle problem, bo jeszcze bardzo boi się odgłosów miasta (pewnie jest ze wsi) i to ją bardzo rozprasza. Dlatego nie chodzimy na długie spacery. Poza tym, nie lubi zostawać zupełnie sama w domu (piszczy trochę). Ale w towarzystwie innego psa to już całkiem inna sprawa. Dzisiaj zostawiłam je same na 3 godziny. Po powrocie zastałam wszystko w najlepszym porządku

Jak już Asia napisała, Emi uwielbia kanapy i fotele. Jest bardzo pojętna i szybko uczy się co można a czego nie. Nie jest natarczywa w próbach dostania się na łóżko, gdy sobie tego nie życzymy. Natrętna tylko jeżeli chodzi o pieszczoty Nie ma żadnych problemów z toaletą. Nigdy nie zdarzyła jej się wpadka w domu. Nie szczeka. Jak pisałam wcześniej boi się jeszcze odgłosów miasta, ale jest zaciekawiona przechodniami.

Trochę trzeba ją utuczyć i póki co zapewnić dużo spokoju. Nie powinna trafić do domu, gdzie nie ma nikogo przez cały dzień. To byłaby dla niej ogromna męczarnia. Małe dzieci też nie wchodzą w grę. Myślę, że stresowałyby ją. Trochę boi się mężczyzn, szczególnie ubranych w ciemne kolory. Wycofuje się wtedy, ale nie przejawia żadnych oznak czynnej agresji. Ogólnie jest to zupełnie normalny, stabilny i megaufny piesek, tylko bezdomny
Ja nie mogę jej zatrzymać, bo mam za dużo zwierząt i zdecydowanie za mało miejsca (50m2).


Więcej zdjęć: