Odwiedzin: 6772 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

PIT (piesek)


KOREK (piesek)




REKLAMA








Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Za Tęczowym Mostem (*) - Feniks Julian, pies, 10 lat, Warszawa (mazowieckie) wstecz

Feniks Julian (ID: 2159) - Za Tęczowym Mostem (*)



Data dodania ogłoszenia: 15:12, 25.10.2016 | Aktualizacja: 13:07, 05.11.2016
Ogłoszenie dodane przez: mmossoczy



Feniks Julian


Typ sierści: szorstkowłosa
ID: 2159
Imię: Feniks Julian
Płeć: piesek
Wiek: 10 lat
Miasto: Warszawa
Województwo: mazowieckie

Status: Za Tęczowym Mostem (*)





Charakter:
Feniks Julian jest pieskiem bardzo spokojnym a wręcz zamkniętym w sobie . Najważniejsza dla niego jest kanapa lub fotel , pełna miska i ciepło ludzkiego dotyku .
Czy znajdzie gdzieś się malutki kącik dla mnie? Dużo nie potrzebuję, większą cześć doby śpię. Nie marudzę przy jedzeniu. Ktoś mnie pokocha?
Żyję sobie moi Drodzy w swoim Świecie. Taki trochę jestem autystyczny. Ale mam co jeść, poprawiłem się, to widać prawda? Nikt na mnie nie krzyczy, nie bije, nie ma kopniaków. Ale lęki z minionych lat zostały. Bardzo Was proszę udostępniajcie. Może ktoś da mi kącik na końcówkę życia. Nie zajmę dużo miejsca, nie jestem nachalny. Byle miałbym gdzie się położyć, żarcie i żeby nikt mnie nie bił.


Inne:
Ten dramatyczny apel poruszył nasze serca:
„UWAGA!!!
Jest do zabrania z przechowalni w Sierpcu pies w typie jamnika. On jest w stanie krytycznym!! Jeśli mu nie pomożemy on tam umrze i potrzebuje natychmiastowej pomocy.
Nie mógł wstać na tylnie łapki, cierpi. Ciągnął je za sobą. Nie wiem czy ktoś go skatował czy co?”

Pojechaliśmy… A co ujrzeliśmy na miejscu?

W półmroku obrzydliwego pomieszczenia, boksy, pełne gówien, Nawet na ścianach gówna. Smród niewyobrażalny. W jednym z tych boksów skulony, potwornie przerażony kundelek. Drobniutki, malutki leżące wokoło kupy niemal większe od niego. ROZPACZ. Serce pękało jak się patrzyło, a drugiej strony rwało się aby krzyczeć CZY WY TEGO NIE WIDZICIE. Obok bowiem stali ci co SA na miejscu. Bo co, bo to tylko pies? Bo w tym syfie jego płaczu nie słychać i przerażenia nie widać. On umierał ze strachu. Jego wątłe, okrutnie zaniedbane ciałko dygotało ze strachu. Bo się marszczy? To jego krzyk rozpaczy. On już nawet nie miał nadziei na spotkanie z dwunożnym który go wybawi. On już chciał odejść za TM. Gdy weszłam do niego patrzył z niedowierzaniem. Usiadłam przy nim, jakimś cudem udało mi się znaleźć parę centymetrów bez gówna. Najpierw delikatnie wyciągnęłam rękę, on się trochę cofnął, przestraszony do granic możliwości, zmarszczył się. Odczekałam chwile i dałam smaczka. Spojrzał na mnie z miną „naprawdę dla mnie?” i zjadł. Łzy mi w oczach stanęły. Coś tam mówiłam do biedaka, bardzo powoli delikatnie kusząc smaczkami. Po kilku jakby zaufał troszkę, przestał się marszczyć, udało się wyprowadzić do klatki kenelowej. Ruszyliśmy w drogę. Szczegółów Nie będę opisywać, bo zbyt śmierdzące. Ale co tam ważne ze uratowany.

W hoteliku ułożony i opatulony czyściutkim kocykiem patrzył zalęknionym wzrokiem. Monika delikatnie zaczęła go głaskać, a on biedny początkowo kulił się. Ale patrzył jakby mówił nie odchodź, nie pomyśl o mnie źle. Po prostu mnie przytul.
Nazwaliśmy go Feniks Julian de Kundeleck, bogato, ale niech biedak ma.

Jeśli ktokolwiek z Państwa zapragnie włączyć się w szeroko zakrojoną akcje Pomocy Feniksowi, będziemy bardzo wdzięczni. Potrzebna nam pomoc finansowa niezbędna do pokrycia kosztów pobytu w hoteliku, odrobaczenia, odpchlenia, szczepienia, sterylizacji, badań, diagnostyki. Już wiemy że FENIKS ma bardzo duże szmery w sercu. Zrobiliśmy morfologię, podwyższony ALAT, niedoczynność tarczycy.

Wydarzenie na FB
https://www.facebook.com/events/303940049961178/


Więcej zdjęć: