Odwiedzin: 32181 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

DUSZEK (piesek)


Amor (piesek)


Freddie Krüger (piesek)


Kira szorstkowłosa Jamniczka (suczka)


Misia (suczka)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105

52011
czerwca
CZEKANIE NA CUD?
Jamnik to najczulszy pies, Złagodzi nam każdy stres.

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem"
/Emil Zola/

 



Krzyk rozpaczy...
Czekanie na CUD...

Poza bagażem lat nie ma nic, no może ciężar złych doświadczeń, które przywiodły ją do bram schroniska. Odrzucona, rozdzierająco krzyczy widząc człowieka, jakby chciała obwieścić Światu że ona nie należy krat, że chce na kanapę.


Ten krzyk przeszywa serce...

Ona woła: potrafię kochać, potrafię nauczyć kochać. Przyniosę Tobie radość, nadzieję, miłość. Pokocham na zawsze i bezwarunkowo.



Szukam Mojego Jedynego Prawdziwego Przyjaciela, abyśmy mogli iść razem przez Nasz Rajski Ogród Wspólnego Życia.
Może to Ty... ?



 


Wierzymy, że los okaże Jamnisi łaskawość, a czyjeś serce zabije mocniej na jej widok. Wierzymy że znajdzie dom.
Ona płacze, jej rozpacz sięga zenitu.
Ona błaga choćby o Dom Tymczasowy. O kawałek kanapy, ciepełka domowego. I Człowieka...


 



Chcesz pomóc, a może adoptować Jamnisię? Zadzwoń, napisz maila:



Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Lodowa 2/1; 60-226 Poznań

NIP 7792386785 /  KRS 0000373309
Konto: 07 2490 0005 0000 4500 6401 8021


dane kontaktowe:
malgorzata.prokopowicz@canissfera.pl

661 955 880

 


Udostępnij i weź udział w wydarzeniu >
 


z ostatniej chwili

hurrra, wzięli na sapcerek, wzieli na spacerek, jak mi fajnie, ech żeby tak na zawsze,
a jak wróce do boksu będę znowu krzyczeć z rozpaczy.
Niech mnie ktoś pokocha proszę.

 

 




 

Dodane przez: Isadora


12011
czerwca
Z CYKLU: SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA
Foczka adoptowana w kwietniu

FOCZKA
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/217

Z KART HISTORII...

Foczka to około 10 letnia jamniczka o cudownym usposobieniu, wesoła, merdająca ogonem na widok człowieka. Psina ufa swoim schroniskowym opiekunom i cały czas ich obserwuje leżąc wygodnie na posłanku obok biurka. Czasem wychodzi na krótki obchód, sprawdzić czy wszystko jest w porządku i za chwilę wraca do swojego zajęcia (pilnowania nas :)

Foczka teraz jest szczęśliwym psem, ale nie zawsze tak było. Przywieziona przez naszego kierowcę interwencyjnego z ulicy. Smutna, zrezygnowana sunia o zdecydowanie zbyt dużej tuszy. Jej poprzednia właścicielka nie chciała odebrać jej ze schroniska uzasadniając to słowami – „a po co mi taki gruby pies” – Gruba czy nie – Foczka sama nie doprowadziła się do takiego stanu.



FOCZKA została adoptowana.

A tak pisze jej obecna Pani...

Z cyklu „szczęśliwe zakończenia” – udostępniłam nowe zdjęcia Foczki adoptowanej przez nas miesiąc temu. Zmiany, jakie w niej zaszły są widoczne gołym okiem – zapraszam do oglądania.
I rodzinka od razu pełniejsza. Powtórzę się, ale stare jamniki są super! Z pewnością to nie nasz ostatni, pewnie znowu coś któregoś dnia „zaiskrzy” jak będziemy przeglądali stronę SOS dla jamników.


poniżej Foczka i jej Rodzina.


Dodane przez: Isadora


292011
maja
Niechciane i odrzucane.
Psy niewidome.

LUSIA
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/181



Z KART HISTORII...
Lusia to maleńka, jamnikowata sunia, która jest niewidoma od urodzenia, miała mechanicznie zranione prawe oczko – żywcem przekłute! Trafiła na stół operacyjny, ale niestety nie dało się już uratować, ma szwy na oczku i jest obecnie w domku tymczasowym u Pani doktor w Radzyniu Podlaskim, przebywa z dwoma psiakami i świetnie sobie radzi. Po badaniu lekarskim okazało się, że na lewe oczko również nie widzi.

Lusia jest bardzo przyjacielska, przywiązuje się do opiekuna – chodzi wiernie przy nodze,jest niesamowitą przylepą. Szuka odpowiedzialnego, dobrego i kochającego domku (najlepiej w bloku), w którym zostanie otoczona miłością na, którą tak bardzo czeka! Lusia już nigdy nic nie zobaczy, ale pokaż jej, że i tak można cieszyć się życiem!

Lusia jest przesympatycznym „bojuchem”, ale jak poczuje miziańsko natychmiast się uspokaja, jest piękną,puchatą kuleczką o ślicznym umaszczeniu. Jest bardzo grzeczna.


PSY NIEWIDOME
http://jamniki.eadopcje.org/artykul/niechciane

Pierwsze chwile ślepego psa w nowych warunkach mogą być ciężkie. Musi on powoli rozpracować, co gdzie się znajduje, gdzie są przejścia, a gdzie są przeszkody. Po tym, zazwyczaj krótkim, okresie przystosowawczym – można się zdziwić, jak rewelacyjnie pies sobie radzi. Psy są bardzo inteligentnymi zwierzętami i bardzo szybko się uczą rozkładu pomieszczeń i mebli. Po znanym terenie poruszają się tak, jakby widziały – czasem naprawdę można się zdziwić, kiedy okazuje się, że normalnie zachowujący się pies jest całkowicie niewidomy. Ślepaczki nie raz nabywają też umiejętności chodzenia po schodach i wskakiwania na meble. Jeśli więc nie mamy tendencji do przemeblowywania mieszkania co kilka tygodni ani do częstych przeprowadzek – nie powinniśmy się bać adopcji takiego pieska.
 


Polecamy artykuł napisany przez Zofię Mrzewińską:
Lęk separacyjny u niewidomego psa



LUSIA obecnie LUKA została adoptowana.

Witam, przesyłam zdjęcia Lusi (zmienilismy jej imię na Luka). Przyjęła się od razu-Gapa i Luka to teraz jeden tandem. Gapa ma 9 lat i bardzo pozytywnie odnosi się do małej. Razem się bawią, razem wychodzą na spacery, nawet razem z jednej miski jedzą. Mała poznaje cały czas kolegów i koleżanki Gapy i reaguje na nich pozytywnie. Ma też już swoją osobistą koleżankę, też szczeniaka, ale 2 razy większego od niej. Psy na swój sposób wyczuwają, że mała nie widzi i po swojemu okazują jej swoja sympatię [...]
                    


MARZENIE NIEWIDOMEGO PSA

...pod powiekami mam obraz łąki
pod powiekami mam postać człowieka
pod powiekami mam wspomnienie rozłąki
gdy otworze oczy nikt na mnie nie czeka
zamykam więc powieki i zapadam w senność
bo w niej jest mi dobrze i nie jestem sam
to daje losu mi cenną odmienność
nie chcę się budzić, śniąć wciąż na dom nadzieję mam...

 


LUSI spełniło się marzenie
Dziękujemy Nowej Rodzinie Lusi z całego serca
Niech Moc Jamnicza Będzie z Wami


Dodane przez: Isadora


282011
maja
Jamnik adoptował spaniela
Takiego mariażu nikt by się nie spodziewał! Do gdańskiego schroniska "Promyk" trafił niedawno jamnik Kacper (3 l.) i spaniel Finka (1 r.)

Jamnik adoptował spaniela
źródło:
http://www.fakt.pl/Jamnik-adoptowal-spaniela,artykuly,74453,1.html


Takiego mariażu nikt by się nie spodziewał! Do gdańskiego schroniska „Promyk” trafił niedawno jamnik Kacper (3 l.) i spaniel Finka (1 r.)

Pieski bardzo przypadły sobie do gustu. Relacja jest to dość specyficzna, bo to niepozorny i mały jamnik opiekuje się spanielem. Adoptował go niczym własne dziecko i broni jak lew przed intruzami.


 


Ten nierozłączny psi duet szuka prawdziwego domu.
Jeśli chcesz przygarnąć te wesołe pieski, dać im ciepły kąt i miskę z jedzeniem, zadzwoń do schroniska „Promyk” w Gdańsku;
tel. (58) 522 37 80.





 

Dodane przez: Isadora


272011
maja
CENA JAMNICZEGO ŻYCIA
dramat ze scenariuszem pisanym przez życie

Jeżeli chcesz być kochany, kochaj sam
Seneka Młodszy




CENA JAMNICZEGO ŻYCIA



WPROWADZENIE
Jak wielka może być miłość człowieka do psiaka? Jakież wyrzeczenia można ponieść, aby ratowac przyjaciela?

Któż z nas się nie skaleczył, nie zadrapał, nie odniósł ran, nie chorował? Jakimże szczęściem jest być zdrowym i mieć zdrowych wszystkich których kochamy. Tak bardzo lubimy gdy sztuka pt ŻYCIE ma dobre zakończenie. Niestety nie zawsze to się udaje. Scenariusz który układamy przegrywa ze scenariuszem pisanym przez życie.

Wydawałoby się, że to My ludzie, tu na ziemi, gramy pierwszoplanowe role. Bóg, Największy z Reżyserów, czuwa nad sztuką pod tytułem „Życie”. Sufler – Przypadek, miast pomagać, potrafi nie raz i nie dwa, wprowadzić człowieczego aktora w błąd, a jeśli i zmęczony masą pracy Scenarzysta – Los pokpi sprawę, dochodzi do zmiany scenariusza.

Jest jednak w tym wszystkim jeszcze jedna postać, rodzaj szarej eminencji w osobie drugiego człowieka. Aktor, przychodzi z pomocą aktorowi, wyciąga do niego rękę. A sztuka... ? Cóż... sztuka zyskuje nową jakość. Ten teatr, przepełniony korowodem czujących i myślących istnień, ma i statystów. Ci z założenia stanowią tło, wypełnienie, a przecież daleko im do manekinów, bezpodmiotowych stworzeń... To nasze psy.


AKT I


Oto krótka historia pewnego statysty – Jamnika Caruso. Liczymy na to, że poruszy ona – choć jedno serce, które zabije mocniej i zapragnie pomóc. Caruso ma Dom, ma swoją kanapę. To wesoły, troszkę ciapowaty, nastawiony pozytywnie do świata i zwierząt dwunastoletni jamnik. Wydawałoby się – cóż więcej potrzeba?
Niestety....



AKT II



Free Image Hosting at www.ImageShack.us Na Caruso spadł, jak grom z jasnego nieba wyrok – choroba nowotworowa. Bolesny cios w serca jego Ludziów.

Po wykonanym zabiegu rinoskopii u doktora Kowalczyka w klinice na warszawskim Bemowie, pobrano wycinki do analizy, na podstawie których zdiagnozowano złośliwy nowotwór nosogardzieli.
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Free Image Hosting at www.ImageShack.us Załamani bardzo złymi wynikami Właściciele Carusa, umówili się na wizytę do doktora Jagielskiego i tu.. pojawiło się światełko w tunelu
Ponieważ u Carusa jest to nowotwór nieoperacyjny, gdyż umieszczony jest pod samym okiem ( zaatakowane są już węzły chłonne z prawej strony oraz kanał łzowy) , chemioterapia nie wchodzi w grę ze wzglądu na inne schorzenia, jedynym rozwiązaniem jest leczenie radioterapią w Klinice Weterynaryjnej w miejscowości Postojna na Słowenii
http://www.ahp.si/v200905/pages/pagecontainer.php?language=en&s=about&p=info1

Caruso dostałby dwutygodniową sesję naświetleń które spowodowałyby praktycznie całkowitą remisję choroby – mógłby normalnie cieszyć się życiem – a nie tak jak teraz borykać się z krwawo-śluzowymi wyciekami z nosa, krwotokami które go znacznie osłabiają oraz atakami duszności spowodowanymi rozrastającą się tkanką w nosie.

Potrzebne jest jeszcze echo serca u doktora Niziołka oraz USG u doktora Morcińskiego.
Dużą rolę odgrywa tutaj czas, gdyż może przyjść taki krwotok którego Caruso już nie przeżyje.




AKT III



Wygląda że będzie optymistyczne zakończenie??

Otóż zależy to w dużej mierze od Was, miłośników wszystkich ogoniastych, którym nie jest obojętny los zwierząt... Mamy tych co krzywdzą zwierzęta... ale mamy tez tych co kochają jak członka rodziny i zrobią wszystko aby ratować pupila.

Zorganizowanie wyjazdu jest możliwe nawet w miarę szybkim terminie ale koszt leczenia to kwota nieosiągalna dla Właścicieli Carusa. Czy dlatego mają się się poddać??

Dlatego zwracamy się do Was o chociażby minimalne wsparcie finansowe, gdyż każda złotówka jest na wagę złota a raczej jamniczego życia...

Jamniś czeka na swoją szansę. Nie pozwólmy by los Caruso nie przekroczył próg „happy end”... Nie pozwólmy ta sztuka miała dramatyczne zakończenie.
 



Wszystkie wyniki badań oraz faktury będą umieszczane na bieżąco:
tutaj: > Cena Jamniczego Życia  oraz tutaj:
>


Poszukujemy również kontaktu z właścicielami zwierząt
leczonych w Klinice na Słowenii


Za każdą pomoc będziemy bardzo wdzięczni

Poniżej dane kontaktowe do właścicieli Caruso
tel. 511 758 846 lub mail: agajewska33@wp.pl

Jeżeli komuś drgnie serce i zechce bodaj drobną wpłatą pomóc ratować Caruso
podajemy dane wpłatowe:
ING BANK ŚLĄSKI
ROBERT GAJEWSKI
51 1050 1054 1000 0023 0460 6599

z dopiskiem "leczenie Caruso"


Zapraszamy na Event  >


Dodane przez: Isadora


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105