Odwiedzin: 32170 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

DUSZEK (piesek)


SONIA z UKRAINY (suczka)


JAZZ (piesek)


ARGO (piesek)


Kira szorstkowłosa Jamniczka (suczka)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105

292011
sierpnia
ŚMIERĆ CZY WYBAWIENIE? DECYZJA NALEŻY DO WAS!!!

JAMNICZE SZCZENIAKI PODRZUCONE DO SCHRONU
W SOSNOWCU CZEKAJĄ NA ŚMIERĆ

http://jamniki.eadopcje.org/psiak/381

Bezmyślność + Głupota = OKRUCIEŃSTWO.

Bo czyż nie jest okrucieństwem dopuścić do niechcianego miotu, pozwolić psim dzieciakom dożyć 8-9 tygodnia i porzucić na pewną śmierć w męczarniach. Dlaczego dopuszczono do tego by przyszły na Świat? Bo jakieś mity krążą, że suka musi mieć jeden raz?

Zacofanie + Brak wiedzy = OKRUCIEŃSTWO.

Dlaczego nie uśpiono ślepego miotu? Bo sumienie nie pozwala? Czy ten ktoś wie co to sumienie? A sumienie pozwoliło podrzucić szczeniaki do schroniska na pewną śmierć w męczarniach. Schroniska są przepełnione, szczeniaki dziesiątkowane przez parwo. Ale to coś siedzi w domu szczęśliwe, bo „suce zrobiło dobrze” i „nie zabiło szczeniaków”

Hipokryzja + brak sumienia = OKRUCIEŃSTWO.

Te trzy sieroty już na początku swojego życia, doznały OKRUCIEŃSTWA. Beztrosko dopuszczono by przyszły na Świat, by dołączyły do 5 mln bezdomnych psów w Polsce. Zapewne długo nie będą w tym „gronie nieszczęśników”, te malutkie nieodporne ciała lada chwila złapią w schronie parwo, nosówkę etc etc. Skonają w okrutnych męczarniach. Taki los zgotował im ten z tzw. czystym sumieniem, co to nie nie zabije żywego. To ten kto to zrobił będzie miał ich śmierć na sumieniu. Ani przez moment nie pomyślał o stworzeniach, za które przecież powinien być odpowiedzialny.

Życie i przyszłość tych jamniczych sierotek złożona jest w Waszych dłoniach. Potrzebujemy natychmiast domków. Prosimy nie odwracajcie głowy. Błagamy o Waszą pomoc, pozwólcie tym sierotkom skoro już przyszły na Świat przeżyć. Może znajdzie się wśród Was, Waszych rodzin i znajomych 3 (trzy) kąciki dla jamniczych okruszek.

Czy w życiu, uchylając się przed jego ciosami, depcząc po piętach nieuchwytnym marzeniom, nie chodzi o to, aby wreszcie ktoś pokochał nas bezwarunkową, wręcz poddańczą miłością, nie zważając na nasze niedoskonałości, kierował się wiecznym wybaczeniem, trwał obok, gdy inni, zawodni odchodzą w milczeniu? Taką istotą jest zwierzę, zwłaszcza skrzywdzone zwierzę. Ono bowiem ochłap czułości potraktuje jak największy skarb, a w naszej, bywa, że humorzastej naturze dostrzeże przesionek raju.

Wyciągnięcie dłoni do jamniczątek jest w stanie załatwić dwie sprawy. Pierwszą jest spełnienie prawdziwie dobrego uczynku, drugą zapełnienie pustki własnej egzystencji, zagwarantowanie sobie wiernego po kres jego dni przyjaciela, a to wartość, która nie ma ceny.


Osoby zainteresowane adopcją
i uratowanie jamniczych sierotek proszone są o kontakt:
z Teresą 602 408 901
lub Ewą 513 042 321



Każda godzina, każda chwila zbliża je do śmierci lub Domu.
Wybór należy do Was!

 


 


wydarzenie na:




„Jestem głosem tych, które nie mówią.
Dzięki mnie będą mogły przemówić.
Aż uszy głuchego świata usłyszą...
O krzywdzie, jaka się dzieje słabym,
którzy nie znają słów.

To ja jestem obrońcą mych braci.
I będę za nich walczyć.
I wymawiać słowa w imieniu zwierząt i ptaków.
Aż świat naprawi ten stan rzeczy. ”

~ Ella Wheeler Wilcox


Dodane przez: Isadora


242011
sierpnia
MIAŁEŚ BYĆ RASOWY, JUZ CIĘ NIE KOCHAM JAMNIORKU... C.D.

NOWE INFORMACJE

Jamniorek jest bardzo kontaktowy, ładnie chodzi na smyczy. To taki psiak którego jak sie weźmie na spacer to nie ma zmiłuj – człowiek sie w nim zakocha. Nie jest konfliktowy. Z psiakami przewijającymi się przez lecznicę bez agresji. Nie słyszałam też o akcjach przeciw kotom - rezydentom lecznicy.

Jest bardzo chudziutki, lekarz twierdzi że on nie ma roku ocenia na  ~10-11 miesięcy.





Błagamy o litość dla Jamniorka!!! Nawet kieszonkowa wersja psa potrafi kochać całym swym ogromnym sercem. Czy ktoś zechce objąć je dłońmi i poczuć, że bije właśnie dla niego? Nie pozwólmy by los, okrutnie i ostatecznie, zaśmiał się w niedoszły jamniczy nosek Jamniorka.

Ciekawe... Czy za lat wiele, ktoś z najbliższych jego Pana, wypowie słowa: „Czas i na Ciebie, tato (?), mężu (?), przyjacielu (?). Twoje rysy, Ty, twoja figura przestały być rasowe, kształtne, zgrabne... nie pasujesz do wystroju wnętrza”. Czy przypomni mu się wtedy Jamniorek, choć na mgnienie oka, by zdołał wyszeptać: Wybacz mi Jamniorku!”?



Osoby zainteresowane losem Jamniorka, pragnące uratować go,
proszone są o kontakt:
pod numerem 507 735 732 (po godzinie 20)
lub drogą mailową, pisząc na adres: jamniki@eadopcje.org



Zegar Jamniorka tyka!!!
Potrzeba jednej dłoni, skłonnej zwolnić wskazówki... i dać mu choćby Dom Tymczasowy, a najlepiej stały. Mamy czas do soboty 27 sierpnia.

 


wydarzenie na:


Dodane przez: Isadora


242011
sierpnia
MIAŁEŚ BYĆ RASOWY, JUZ CIĘ NIE KOCHAM JAMNIORKU...

Miałes być rasowy. Już Cię nie kocham Jamniorku...


Mogło być tak: „Wynocha! Nie jesteś już potrzeby! Miałeś być jamnikiem”
Albo tak: „Było z Ciebie kochane maleństwo, wyglądałeś jak jamnik, a teraz same problemy.”

Nic nie da gdybanie, jaka scenka rodzajowa stała się udziałem Jamniorka i jego Pana. Fakt pozostaje faktem, że Jamniorek miał być jamnikiem. Został zakupiony na jednym z bazarów „Europy” jako „rasowy bez papierów”... A jego mama jamniczka „musiała mieć raz szczeniaki dla zdrowia”.

Gdy podrósł z rozkosznego szczeniaczka wyrósł śliczny Polski Kundelek. Taki który poza bezspornym faktem posiadania czterech łap i ogona, coraz mniej przypominał jamnika. Stał się przeszkodą, rysą na „nieskazitelnie markowym image właścicieli”.

Jamniorek, dopóki był  jeszcze bardzo jamniczy, trwał u ukochanego mu boku, miękkim spojrzeniem łowił każdy gest opiekuna, był, myślał i czuł. Nie miało znaczenia... znikomego nawet. Nie był świadomy coraz mniejszejswojej „rasowości bez papierów”. Pewnego dnia pan Jamniorka zadawszy szpanu niebieską koszulą, wyżelowanymi włosami i laptopem, zabrał Jamniorka i…. wyrzucił na drodze. Docisnął gazu i tyle go widzieli.

Przerażony Jamniorek długo patrzył i nie mógł zrozumieć, co się stało. Rozglądał się, zerkał na przejeżdżające samochody, na ludzi, którzy go mijali obojętnie. Uśmiechał się po psiemu… Aż wreszcie ktoś się nim zainteresował i zawózł do pobliskiej lecznicy. Niestety Jamniorek nie może tam zostać, jeżeli nie znajdzie się choćby Dom Tymczasowy w sobotę zostanie zawieziony do schronu do Kutna… i to prawdopodobnie będzie jego ostatnia „wycieczka”. Taki delikatny psiak nie praktycznie tam szans na przeżycie.

Jamniorek jest bardzo pogodnym, ślicznym psiakiem, ma około 12 miesiecy. Błagamy o litość dla Jamniorka!!! Nawet kieszonkowa wersja psa potrafi kochać całym swym ogromnym sercem. Czy ktoś zechce objąć je dłońmi i poczuć, że bije właśnie dla niego? Nie pozwólmy by los, okrutnie i ostatecznie, zaśmiał się w niedoszły jamniczy nosek Jamniorka.

Ciekawe... Czy za lat wiele, ktoś z najbliższych jego Pana, wypowie słowa: „Czas i na Ciebie, tato (?), mężu (?), przyjacielu (?). Twoje rysy, Ty, twoja figura przestały być rasowe, kształtne, zgrabne... nie pasujesz do wystroju wnętrza”. Czy przypomni mu się wtedy Jamniorek, choć na mgnienie oka, by zdołał wyszeptać: Wybacz mi Jamniorku!”?



Osoby zainteresowane losem Jamniorka, pragnące uratować go,
proszone są o kontakt:
pod numerem 507 735 732 (po godzinie 20)
lub drogą mailową, pisząc na adres: jamniki@eadopcje.org



Zegar Jamniorka tyka!!!
Potrzeba jednej dłoni, skłonnej zwolnić wskazówki... i dać mu choćby Dom Tymczasowy, a najlepiej stały. Mamy czas do soboty 27 sierpnia.



 



wydarzenie na:




Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły.
Nie mają wprawdzie żadnych skrzydeł,
lecz ich serce jest bezpiecznym portem
dla wszystkich, którzy są w potrzebie
Wyciągają ręce i proponują swoją przyjaźń

(Phil Bosmans)

 


Dodane przez: Isadora


212011
sierpnia
PORZUCONY "100-letni" JAMNIK

PORZUCONY "100-letni" JAMNIK


pobiegł za Teczowy Most

Dodane przez: Isadora


162011
sierpnia
KTOKOLWIEK WIDZIAŁ KTOKOLWIEK WIE!
JAMNIK DŁUGOWŁOSY ZNALEZIONY W BARDZIE ŚLĄSKIM

KTOKOLWIEK WIDZIAŁ KTOKOLWIEK WIE!



16 sierpnia do wrocławskiego schroniska pewna pani przywiozła jamnika długowłosego, którego znalazła w Bardzie Śląskim w lesie w górach. Zabrała psa i przywiozła do Wrocławia – szukamy właścicieli na terenie Barda i okolic! Bardzo prosimy o pomoc – pies jest ewidentnie zadbany!

ma nr schroniskowy 1469/11
oceniono go na 14 lat





Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt, ul. Ślazowa 2, 51-007 Wrocław (Osobowice, dojazd bezpośrednio autobusem 140), tel. 713625674, godziny pracy biura: w dni powszednie 8.00-16.30,
w soboty i niedziele 9.00-15.00.
Trzeba się zaopatrzyć w obrożę i smycz!


Dodane przez: Isadora


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105