Odwiedzin: 32160 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

SONIA z UKRAINY (suczka)


Kira szorstkowłosa Jamniczka (suczka)


Amor (piesek)


DUSZEK (piesek)


KOREK (piesek)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105

122011
października
Nie ma takiego drugiego jamnisia w schronisku jak Polduś!
I już nie będzie - POLDUŚ POBIEGŁ ZA TĘCZOWY MOST.


POLDUŚ - POBIEGŁ ZA TĘCZOWY MOST
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/258




Tak o nim pisała wolontariuszka:
Nie ma takiego drugiego jamnisia w schronisku jak Polduś! Ma piękne piwne oczy i sierść w kolorze ecru. Bardzo entuzjastycznie reaguje na każdy kontakt z człowiekiem, na najdrobniejsze zainteresowanie. Bardzo lubi spacerki. Czeka na nie z wytęsknieniem. Bardzo energicznie i żwawo pokonuje każdy metr, szybko przy tym przebierając nóżkami. Polecamy go bardzo serdecznie do adopcji.


Kolejny jamniś który nie doczekał swojego Domku. Tęsknie spoglądał ze swojego kontenerka w którym mieszkał.

Smutne piękne oczy patrzyły z nadzieją... miał tylko 8 lat – zaledwie połowę jamniczego życia. Umarł niekochany!


Śpij piesku, śpij...
już odpocząć trzeba
Może będziesz miał
swój kawałek nieba
Może będzie tam
piękniej niż tu teraz
Może spotkasz tych, których tu już nie ma...
Śnij, piesku śnij...
w snach jest zawsze pięknie
Ciepły dom, miejsca dość
na twe wierne serce
Przyjdzie czas spotkać się
potarmosić uszy
lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć
Lecz dziś sobie śnij
a czas łzy osuszy





Jerzy Duda Gracz w „Golgocie Jasnogórskiej” umieszcza psa. Podczas II upadku PIES pełen smutku siada przed Jezusem. Wyciąga łapę, jakby chciał Panu Jezusowi pomóc. A może chce Mu podziękować za...?


„A wiadomo, że takie godziny przed świętem bywają gorączkowe. I uliczki są zatłoczone”.
(Kard. K. Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie 1976 r.)



Powtórny upadek Chrystusa ma miejsce w tłumie ludzi skrzętnych i zabieganych, bo to Wielki Tydzień i za parę dni – Wielkanoc. Z Niedzieli Palmowej, kiedy witaliśmy Chrystusa, na pamiątkę wjazdu do Jerozolimy zostały tylko obrzędowe palmy. Chrystus upadł, ale jeszcze walczy, jeszcze żyje, a myśmy Go już pogrzebali i zakryli fioletem.
Tylko pies, który nie klasyfikuje zdarzeń, widzi, poznaje i czuje, że Bóg jest Żywy.

Dodane przez: Isadora


112011
października
RUDOLF NADAL POTRZEBUJE I SZUKA SWOJEGO KĄCIKA

RUDOLF
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/266






Rudolf jest przemiłym pieskiem w typie jamniczka.

Został znaleziony biegający zdezorientowany po ruchliwej ulicy. Gdyby nie został zabrany, prawdopodobnie potrąciłby go samochód.
Szybko okazało się, że Rudolf to psiak zapatrzony w człowieka, bardzo potrzebujący kontaktu i ciepła. Jest domowym psiakiem, nauczonym czystości, bardzo pilnuje się opiekuna na spacerach.

Rudolfa prawdopodobnie ktoś pozbył się z powodu choroby. U psiaka niestety zdiagnozowano zaawansowaną chorobę nowotworową. Nie wiemy jak długo będzie żył ale obecnie czuje się jeszcze  bardzo dobrze. Mamy niewiele czasu aby znaleźć mu wyjątkowy dom.

Szukamy osoby o wielkim sercu, która pomimo choroby Rudolfa, zechce dać mu szczęśliwy dom i otoczy go troskliwą opieką na resztę życia.


kontakt w sprawie adopcji:
tel.  507 681 442
adopcjazwierzaki@o2.pl


Warunkiem adopcji jest wizyta przedadopcyjna w miejscu gdzie będzie mieszkał pies.

Po pieska należy przyjechać osobiście  lub jeśli nie masz takiej możliwości,
sami dowieziemy pieska samochodem
w bezpiecznych i humanitarnych warunkach za zwrot kosztów paliwa.

Dodane przez: Isadora


102011
października
CZY ISTNIEJE PIEKŁO NA ZIEMI? CZY ISTNIEJĄ DEMONY?

Piekło jest na ziemi, jest w każdym człowieku i każdy z nas może stanąć przed jakimś wewnętrznym sądem ostatecznym. I zmartwychwstać z niego innym, nowym człowiekiem.

(Maria Dąbrowska)



Czy istnieje piekło na Ziemi? Czy istnieją demony?
Przedstawiam jedno z takich miejsc. To piekło. Piekło Zwierząt. To pole działania demona głupoty i demona okrucieństwa. Jedno z wielu niestety, przez lata niezauważonych, bo demon głupoty na spółkę z siostrą znieczulicą opanował głowy ludzkie do cna wysysając empatię.


Region Małopolski....
Dom pozornie jeden z wielu, nijaki, bałagan w obejściu klasyczny niemalże dla wielu takich miejscowości. Na łańcuchu koza, w pobliżu dwa psiaki. Wystarczy przejśc za dom by zobaczyć piekło zwierząt. Scenografia niczym z filmu katastroficznego. Samochody, które już dawno powinny na złom trafić, jakieś blaszaki, przyczepy, na ziemi walające się kości, czaszki i resztki kości w plastikowych pojemnikach.



A wśród tego klatki, bo boksami tego nazwać nie można... w klatkach psy różnych ras: cocker spaniel, jamniki, charty, wyżły, owczarki niemieckie, husky, sznaucer olbrzymi, a także koty. Za prowizorycznym ogrodzeniem: drób, kozy i jeden lis (w klatce).


Niektóre psy w klatkach dodatkowo upięte na krótkich łańcuchach. Żadna buda nawet nie przypominała budy, prawie z każdego podestu wyrastała trawa, brakowało podłogi.


O tylu jamnikach wiadomo w obecnej chwili.
  • jamnik (sierść ciemna/czarna) – suka, ok. 8 lat, na oko w dostatecznym stanie
  • jamnik czarny – suka, ok. 8 lat
  • jamnik brązowy – suka, ok. 3 lata
  • jamnik czarny – ok. 1,5 roku, żywy szkielet
  • jamnik szorstkowłosy – ok. 2 lata
  • jamnik beżowy – ok. 2 lata

Właściciel tego przybytku nieszczęścia twierdzi, że psy są karmione raz dziennie surowym mięsem. To, że karmione surowym mięsem jesteśmy w stanie uwierzyć, wskazują na to porozrzucane wszędzie kości. Ale że codziennie? Zdjęcia większości psiaków przeczą.


Inwentarz gospodarczy, czyli kozy, kury, indyki i kaczki oddzielone były siatką. Za schronienie przed deszczem i wiatrem służyły psie budy, drewniane budki i zbita z desek i pokryta blachą rozwalająca się „szopka”. Na pytanie: czym są karmione właściciel opowiedział, że tym co znajdą.

Lis trzymany był w małej ciasnej klatce. Był tak oszołomiony, że przez całą obecność ekipy OTOZ ANIMALS miotał się w kółko. Nie dało mu się zrobić nawet zdjęcia. Pan stwierdził, że lis został mu podrzucony. Pan nie miał zastrzeżeń żadnych, ani do warunków w jakich trzyma zwierzęta, ani do stanu zdrowia. Na prośbę pokazania pokarmu dla psów, kotów i inwentarza odmówił. Ekipa Animalsów była w porze karmienia, więc zaproponowali pomoc, odmówił twierdząc że nakarmi kiedy pojedziemy. Animalsi nakarmili psy i koty. Zjadłyby pewnie 3 razy tyle. Żaden pies i kot nie może tam pozostać.

Potrzebujemy Waszej pomocy. Nie mamy domów tymczasowych. OTOZ ANIMALS jest w stanie zorganizować dowóz, jeśli zgłoszą się chętne osoby do adopcji.



Osoby, które poruszył marny los tych bezimiennych jamników, mogące zaoferować dom stały lub tymczasowy proszone są o kontakt:

email: interwencje.animals.tarnow@wp.pl
Telefon: 604 203 337 lub 793 004 629


wydarzenie na:


Dodane przez: Isadora


72011
października
JAMNIK BRUTUS - JEGO BYĆ ALBO NIE BYĆ

BRUTUS
tylko 5-letni jamnik długowłosy

BRUTUS
...nie świadomy gry o jego być albo nie być...




Brutusa, do sądnego dnia czyjegoś pupila, przyprowadzono do lecznicy weterynaryjnej. Miał odejść, dostać, na życzenie dotychczasowych opiekunek, zastrzyk śmierci. Piesek po raz drugi miał problemy z kręgosłupem, wypadł mu dysk, obecnie stoi już na łapach i pojedzie na zabieg wsunięcia dysku na miejsce. Chyba prawdziwy anioł stróż czuwał nad tym drobnym skazańcem. Weterynarze, których palce nerwowo poruszały się po tłoczku strzykawki, nie wykonali wyroku. Jamnik dostal się pod opiekę Fundacji SOS dla Zwierząt. Tak Brutus narodził się na nowo!


Fundacja SOS dla Zwierząt
, pospieszyła z pomocą i dokłada wszelkich starań, by odwrócić złą passę, jaka wisi nad Brutusem...


I tak po tygodniu w klinice już jest w Domu Tymczasowym. Nie ma czucia w tylnych nogach ale kontroluje „kupony”. Niestety byłe opiekunki nie zauważyły (nie chciały zauważyć), że psiak ma wypadnięte prącie (nie potrafi go schować w skórkę). Całe jest obdarte, zapalone. W domu tymczasowym umyto, założono podtrzymująco pampersa i maść na otarte miejsca... W piątek będzie miał zakładany szewek kapciuchowy żeby utrzymać prącie na miejscu przy okazji przejdzie kastrację.



W planie wyjazd do Piotrowic pod Wrocław do doktora Sekuły, który wielu psiakom z niedowładami zawsze skutecznie pomaga. Spróbujemy nastawić kręgosłup.

 

Pies jest wspaniały, radosny, chce żyć. Ma apetyt, interesuje się koleżankami, zgadza się z kolegami. Kocha ludzi!

 



Wierzymy, pragniemy wierzyć, że los okaże Brutusowi łaskawość,
a czyjeś litościwe serce pomoże w napisaniu szczęśliwego zakończenia opowieści o tym jamniczku. Błagamy, pomóżcie go ocalić! Pragniemy dołożyć wszelkich starań, by wywalczyć dla Brutusa powrót do zdrowia. Nie zdołamy uczynić tego, bez słów otuchy i gestów wsparcia, o które pokornie apelujemy! Wierzymy, że nadejdzie dzień, gdy Brutus odnajdzie miłość, spokój i pewność
za sprawą człowieka przez duże „C”.
Musimy wierzyć, mamy bowiem tylko i aż wiarę. Czy okaże się wystarczająca? Łzy współczucia, święte oburzenie na byłe opiekunki i szczere intencje to za mało, by udało się odwrócić złą passę Brutuska.



Błagamy o litość dla tego uroczego stworzenia!
Jeszcze jest czas zareagować i znaleźć w sercu odrobinę miejsca dla niego! Słowo „jeszcze” nie znaczy zawsze, a przewrotny los pokazuje, że czasami można się spóźnić o przysłowiową sekundę.
Ta sekunda zmienia wtedy wszystko, co gorsza bezpowrotnie. Liczy się każda sekunda, każda złotówka wpłacona na leczenie Brutusa.



BŁAGAMY POMÓŻCIE BRUTUSOWI, URATUJCIE GO PRZED MORBITALEM. NIE POZWÓLCIE ABY ZAKOŃCZYŁ ŻYCIE NA ZIMNYM METALOWYM STOLE.


FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT

KRS: 0000285182
41-508 Chorzów – Maciejkowice; ul. Antoniów 1
Nr konta bankowego:
93 1560 0013 2367 0569 2079 0001

w tytule wpłaty „dla jamnika Brutusa”




Dane kontaktowe
soboz4@gmail.com
503 364 290

Do Domu Tymczasowego:
722 394 982 lub 32 245 81 06




Przewidywane koszty:
Dojazd do Wrocławia 440 km (to około 250 zł)
Wizyta u Dr Sekuły – ok 100 – 150 zł
Kastracja – szew – 250 zł
Niwalin i Milgamma (te leki dostaje) Koszt miesięczny to około 200 zł
Ewentualny wózek – 600 zł




AUKCJA NA ALLEGRO DLA BRUTUSA:
http://allegro.pl/jamnik-brutus-tylko-5-lat-jego-byc-albo-nie-byc-i1862484355.html
 



wydarzenie na:


 


Dodane przez: Isadora


52011
października
BOHATERSKI TRZYNASTOLETNI CHŁOPIEC Z NARAŻENIEM ŻYCIA RATUJE PSA
takie postawy należy publicznie nagradzać

źródło >

Chłopiec spadł z urwiska, ratując psa

13-latek był na zbiórce razem ze swoją drużyną harcerską. Już po spotkaniu, kiedy wracali do domu, usłyszał szczekanie i wycie psa.

Razem z dwoma kolegami pobiegli w tamtą stronę. Na półce skalnej jednego z nieczynnych już wyrobisk stał przywiązany do drzewa stalową linką kundel.

Mateusz krzyknął tylko do młodszych kolegów by zostali, a sam pobiegł na psu ratunek. Przedzierając się przez chaszcze dotarł do wycieńczonego zwierzęcia. Odwiązał go i wtedy nagle poślizgnął się na brzegu urwiska. Wpadł w przepaść. Na szczęście upadek zamortyzowały rosnące niżej drzewa i krzewy, których chłopak rozpaczliwie się łapał.

Ma liczne obrażenia. Przebywa w szpitalu. Policja bada przyczyny wypadku.

– Mateusz narażał własne życie, by pomóc bezbronnemu zwierzakowi, którego jakiś człowiek bez serca przywiązał w odludnym miejscu skazując go na śmierć. Dla nas Mateusz to mały bohater – mówi phm Grzegorz Pidanty ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej w Strzegomiu. Dodaje, że wszyscy mają nadzieję, że Mateusz szybko wyzdrowieje i deklarują swoją pomoc.

Uratowany pies uciekł.



źródło > 

Strzegom: Harcerz ratując psa sam omal nie zginął

Małgorzata Moczulska
2011-10-03 20:45:51, aktualizacja: 2011-10-03 20:53:29

13-letni Mateusz walczy o życie w szpitalu „Latawiec” po upadku z wysokości 30 metrów na terenie kamieniołomu w Strzegomiu.

Nastolatek wraz z grupą harcerzy był w niedzielę na zbiórce na tzw. baszcie na obrzeżach miasta. Mateusz jest zastępowym w jednej z drużyn Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej w Strzegomiu. Po zakończonych spotkaniu, kiedy wszyscy rozchodzili się już do domów chłopiec usłyszał wycie i szczekanie psa. Razem z dwoma kolegami pobiegli w tamtą stronę. Na półce skalnej jednego z nieczynnych już wyrobisk stał przywiązany do drzewa stalową linką kundel.

Mateusz krzyknął tylko do młodszych kolegów by zostali, a sam pobiegł na psu ratunek. Przedzierając się przez chaszcze dotarł do wycieńczonego zwierzęcia. To był upalny dzień, a pies nie miał dostępu do wody. Zdechłby gdyby został tam do jeszcze kilka godzin. Mateusz odwiązał go i wtedy nagle poślizgnął się na brzegu urwiska. Wpadł w przepaść. Na szczęście upadek zamortyzowały rosnące niżej drzewa i krzewy, których chłopak rozpaczliwie się łapał.

– Telefon z prośba o pomoc otrzymaliśmy kilka minut po 12.15 – opowiada Katarzyna Czepil z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy.

– Natychmiast pojechała tam nasz partol. Policjanci asekurując się linami zeszli na dno urwiska i dzięki pomocy strażaków wyciągnęli chłopca w bezpieczne miejsce. Kiedy zabierało go pogotowie ratunkowe był przytomny – dodaje policjantka.

Jednak jak się okazało już szpitalu, dziecko miało liczne obrażenia wewnętrzne. Niezbędna była operacja. Jego stan jest poważny.

Wczoraj policja przesłuchała wszystkich ośmiu harcerzy, którzy byli z Mateuszem na zbiórce. To chłopcy w wieku od 11 do 13 lat. Byli w szoku. Ci, którzy widzieli wypadek byli pewni, że chłopiec nie przeżył upadku z takiej wysokości

– Mateusz narażał własne życie, by pomóc bezbronnemu zwierzakowi, którego jakieś człowiek bez serca przywiązał w odludnym miejscu skazując go na śmierć. Dla nas Mateusz to mały bohater – mówi phm Grzegorz Pidanty ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej w Strzegomiu. Dodaje, że wszyscy mają nadzieję, że Mateusz szybko wyzdrowieje i deklarują swoją pomoc.




BRAWO MATEUSZU!

W naszym społeczeństwie, gdzie okrucieństwo wobec zwierząt jest na porządku dziennym takie postawy trzeba nagradzać i podawać jako chlubny przykład,że czlowiek to nie zawsze kat i oprawca, ale wybawiciel.

Fundacja EMIR zwraca się z apelem do organizacji prozwierzęcych o
  zebranie nagrody pieniężnej dla bohaterskiego chłopaka. Proszę nie przechodźcie obojętnie wobec tak wspaniałej postawy i  szlachetnego czynu młodego człowieka.

Otwieram listę:
pieniądze prosze przekazywać na nasze konto z dopiskiem: ”dla Mateusza ze Świdnicy"

utworzony zostanie osobny wątek na forum Emira zawierajacy dane ofiarodawców i ich wpłaty:


Fundacja EMIR – 200,-
Fundacja BERNARDYN – 200,-
Fundacja GŁOSEM ZWIERZĄT – 100,-

OTOZ ANIMALS - 500,-


wątek na forum Fundacji EMIR
http://emir.eev.pl/viewtopic.php?p=17433#17433


Konto Fundacji:
Bank Śląski O/Grodzisk Maz.
88 1050 1924 1000 0022 6878 6056

”dla Mateusza ze Świdnicy"

Dane kontaktowe:
Oddział, ul. Słoneczna 4, 96-321 Żabia Wola



 

Dodane przez: Isadora


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105