Odwiedzin: 14306 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

SONIA z UKRAINY (suczka)


KOREK (piesek)


Misia (suczka)


Kira szorstkowłosa Jamniczka (suczka)


Freddie Krüger (piesek)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104

232011
października
ZAGINĄŁ ROCKY - PIES LITERAT - AMBASODOR PSICH ADOPCJI


Z OSTATNIEJ CHWILI...
Ze smutkiem zawiadamiamy, że  Ambasador Psich Adopcji - Pies Literat Rocky - NIE ŻYJE.
Rocky [']



ZAGINĄŁ ROCKY
PIES LITERAT - AMBASODOR PSICH ADOPCJI



W sobotę ok godz. 12.30 zaginął ROCKY. Szukaliśmy go całe dwa dni i nic. Miejsce zaginięcia: NIEPORĘT. Proszę, pomóżcie nam go znaleźć! Rozsyłąjcie, zapraszajcie. Z góry dziękuję. Poniżej seria informacji.

Galeria zdjęć Rocky'egohttp://how-hau.com/?page_id=64



Polska pokochała swoją „gwiazdę na czterech łapkach” i Ambasadora Psich Adopcji. Rocky znany tysiącom ludzi, ze swego uroku, bloga, i licznych podróży ma jeden cel: reklamować psie adopcje.



Teraz Rocky potrzebuje naszej pomocy.





Osoby które go widziały
proszone są o telefon pod nr: 604 50 74 76






Rocky ZAGINĄŁ.

22 Października (sobota) psiak zniknął najprawdopodobniej biegnąc za sunią. To jego pierwsza samotna wycieczka.


Bardzo prosimy (błagamy...) o nagłośnienie wydarzenia:
http://www.facebook.com/event.php?eid=263630353679058&view=wall¬if_t=event_wall

Galeria zdjęć Rockusia:
http://how-hau.com/?page_id=64

Rocky waży ok 10kg, jest „blondynem”. Ma chip.

W momencie ucieczki nie mial obroży z nr telefonu tylko obożę przeciw pchłom i kleszczom koloru brązowego.

Bardzo dziękuję za jakąkolwiek pomoc.

Dodane przez: Isadora


202011
października
HISTORIA ŁĄŃCUCHEM PISANA - DZISIAJ PINESIA POBIEGŁA ZA TĘCZOWY MOST

PINESKA [']
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/23



Dzisiaj umarła Pinesia. Nie doczekała domu stałego. Ale była w bardzo kochajaćym ją domku tymczasowycm. Dziekujemy Ci Kasiu za to co zrobiłaś dla Pinesi. Dziękujemy za dom który jej dałaś, za miłość i pomoc, za serce.



Historia Pineski ogniwami łańcucha pisana...

Pineska jamnisiowata sunia w wieku ok. 7 lat. Przeżyła wiele w swoim życiu. Prosiła o odrobinę ludzkiego serca, ciepło przyjaznych dłoni, przytulenie, pogłaskanie. Pragnęła znaleźć miejsce na zawsze przy boku swojego człowieka.

Pineska miała kiedyś dom i pana. Mieszkała w małej wsi. Jej cały świat zamykał się w granicach 1 metra, takiej długości był łańcuch, na którym ją przywiązano. Pan był troskliwy: założył ciężkie ogniwa na szyje pieska i mocno wbił w ziemię łańcuch. Metr i wystarczy. A buda? Była chociaż połamana, tyle, że łańcuch nie sięgał i nie pozwalał psu się schować. Wokół odchody. I jeszcze brudny garnek do wody. Jak „dobry pan” sobie przypomniał, to nawet wody nalał. I karmił – paszą przygotowana dla świń. Idąc do chlewa wrzucił psinie kolację. A pies na deszczu, słońcu, smagany wiatrem – trwał.




Wreszcie zauważył Pineskę ktoś obcy i zobaczył w jej oczach to, na co był ślepy jej pan: beznadziejność i rozpacz. Oczy jamniczki to było jedno wielkie błaganie o pomoc. Postanowił więc działać. Wkrótce jamniczka znalazła dom tymczasowy u Pani Kasi. Wykonano badania, zrobiono wyniki. Niestety los nie oszczędził jamniczki. Przeszła 2 operacje – usunięto guzy na brzuszku. Wraca do zdrowia.



Pomimo bólu Pineska dzielnie znosiła wszelkie zabiegi, szybko dochodziła do siebie. Była pełna radości i jamniczej spontaniczności. Dowiedziała się co to jest dom, nauczyła się czystości, poznała psie jedzenie. Poznała co to DOM. Nauczyła się, ze człowiek tez potrafi być dobry.


Kasia napisała:

Mieliśmy mieć jeszcze kilka dni, jeszcze kilka a nie dostaliśmy nic...
Moja dziewczynka umarła o 3.10 w nocy


Wczoraj po południu zabrałam dziewczynki do samochodu, żeby powozić je po podwórku, one tak lubiły jeździć... pojechałyśmy za dom, na ogród, wyjęłam Pinesię, pochodziła troszkę, odwiedziłyśmy Maksia, dziewczynki chodziły do Maksia często, wczoraj były razem ostatni raz...

Kiedy posadziłam Pinesię z powrotem do samochodu, to popatrzyła na mnie tak... nie potrafię tego opisać... takim „mówiącym” wzrokiem... już wtedy w głębi serca wiedziałam, że to wszystko co robimy , dzieje się ostatni raz, czułam, że więcej nigdy moje dziewczynki nie wsiądą razem do samochodu...

Bardzo szybko przez ostatnie dni się męczyła, bezustannie ziała, serce mocno biło, ciężko oddychała, wczoraj po południu wszystko się nasiliło, zjadła jeszcze z apetytem kolację, jeszcze przysypiała na moich kolanach, ale kiedy przyszła nasza wspólna pora snu, Pinesia już nie zasnęła , coraz gorzej dyszała, siedziałam przy niej, głaskałam, miałam nadzieję, że się uspokoi, że w końcu oddech się uspokoi, organizm da rade... Co chwilę podstawiałam miskę z wodą, na początku jeszcze piła, potem już nie chciała , była niespokojna, kładła się raz w jedną raz w inną stronę i strasznie ciężko oddychała, „grało” w niej ogromnie, charczało, serce pracowało bardzo mocno i ciężko

Wiedziałam że umrze, w głębi serca czułam odkąd w samochodzie tak „ludzko” na mnie popatrzyła . Umarła o 3.10, umarła... zostawiła mnie, Misię i potworną ciszę, która mnie do rana zabijała.

Już nie zawołam „idziemy dziewczynki, zostańcie dziewczynki, moje dziewczynki” ... miałyśmy mieć kilka dni... wczoraj kupiłam karmę dla psów z chorobami nerek, żeby Pinesia chrupała, bo mocznik miała wielki. Kupiłam karsivan, bo akurat się skończył i sterydy na 8 dni – dałam z tych 8 tylko jeden. Miałam nadzieję, że przetrwamy kilka dni, potem dwa tygodnie a potem zdarzy się cud, weterynarz nie będzie miał racji i minął kolejne dni razem, a nie dostała już nic...



Dodane przez: Isadora


202011
października
JAMNIK MAFRED SZUKA DOMU NA CITO

MANFRED SZUKA DOMU
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/432



Manfred stracił niedawno swoją Panią. Pilnie poszukujemy dla niego domu zastępczego. Szukamy dla niego spokojnego domu na stałe, ale jeśli ktoś może go przygarnąć chociaż na trochę to też będzie dla nas wielka pomoc.



Manfred (a w zasadzie Herr Manfred von Wurst) zwany też Mańkiem nie jest już młody (w grudniu skończy 12 lat) ale jest silny i w miarę zdrowy (jedynie ma jakiś problem z oczami – trzeba mu podawać krople do oczu).



Jest też całkiem grzeczny, choć przy misce czasem brakuje mu dobrych manier i je w tempie odkurzacza. A tak w ogóle to jest kochany i uwielbia być traktowany jako termofor w chłodne zimowe wieczory.



Proszę pomóżcie znaleźć dom dla Mańka!

więcej info: 606 234 113
lub
piotrstolarski@gmail.com



Maniek na fejsie, kliknij w banerek poniżej:




 

Dodane przez: Isadora


202011
października
JAMNICZE POŻEGNANIA

POLDUŚ pierwszy, po nim...


W ciagu ostatniego tygodnia pobiegły za Tęczowy Most trzy jamniśki z SOS DLA JAMNIKÓW. Dwa zostaly zagryzione, a jeden umarł po kilku dniach w schronie.

GROSZEK (zagryziony)
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/271


TOFFINO (zagryziony)
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/287


JANDO (umarł ze zgryzoty po kilku dniach pobytu w schronie)
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/393


Do zobaczenia jamniśki niedługo w lepszym Świecie [']
Przepraszam was że nie udało się nam znaleźć domów dla was, przepraszam was za tych, który sie przyczynili do waszej udręki, waszego piekiełka.

Dodane przez: Isadora


152011
października
RUDZIK - jamniorkowaty kawaler szuka domku na zawsze

Aneta tak pisze o Rudziku

No i jak ja mam Wam powiedzieć coś w dwóch słowach o „moim” jamniorku? Może powiem tak: pokochałam go od pierwszej chwili, kiedy go zobaczyłam w schronisku. Pomyślałam sobie, hej maluchu, trzeba Ci zrobić zdjęcia, pokazać światu, no to myk. Aparat przygotowany, stajemy – pozujemy.

I chyba przy tym pozowaniu coś we mnie się stało takiego, że obiecałam sobie, że znajdę mu dom. Dlaczego tak? Spójrzcie na zdjęcia, używam słowa „pozowane”.. ale to złe słowo. Tej relacji, która się wywiązała między mną, a tym psiakiem nijak nie można porównać do wyginania się na pokaz przed obiektywem. On był tak prawdziwy w swoim okazywaniu radości z każdego dotyku, z każdego głaska, z każdego przytulenia. No co tu dużo gadać – kupił mnie od razu! :)

Tu znajdziecie jego zdjęcia:

http://www.facebook.com/media/set/?set=a.220320251358914.54089.100001428228748


Rudzik ma ok. 6 lat, przebywa w Schronisku od 28 sierpnia 2011 r. Nie jest kastrowany. Szukam dla Niego dobrego domu, godnych warunków, opieki. Schronisko i zimna, drewniana buda, choćby była wyłożona wykładziną, to nie jest dobre miejsce dla takiego psiaka, szczególnie w zimne dni i jeszcze zimniejsze noce, które właśnie nadchodzą.

Rudzik gdy mnie widzi, strasznie się cieszy. Nie odstępuje mnie na krok. Gdzie ja, tam on. idę – on idzie, staję, on siedzi od razu obok. Szukam zatem dla niego swojego zastępcy – następcy. Już tak na stałe.

01 października Rudzik został zabrany ze schroniska do domu tymczasowego do Ani. Ma opiekę, ma ciepło, ma już „swój” fotel, na którym może w końcu zasnąć spokojnie.. Teraz już ze spokojem w głowie, bez troski o to, że marznie w zimnej budzie, mogę szukać mu domu stałego.



Kontakt w sprawie adopcji:
Aneta – 501 502 580
aneta.zawadzka@interia.pl


Dodane przez: Isadora


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104