Odwiedzin: 14301 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

ARGO (piesek)


Kira szorstkowłosa Jamniczka (suczka)


JAZZ (piesek)


Freddie Krüger (piesek)


Misia (suczka)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104

292012
stycznia
ZNALEZIONO JAMNICZKĘ
Prosimy o pomoc właścicieli psów z OCHOTY/WŁOCH

Prosimy o pomoc właścicieli psów z OCHOTY/WŁOCH
ZNALEZIONO JAMNICZKĘ

relacja osoby która  przygarneła jamniczkę



W dniu 29.01.2012 o godz.12.40 na bazarze przy ul. Bakalarskiej róg Al. Krakowskiej (Ochota/Włochy) byłam świadkiem próby sprzedaży suni – jamniczki (czarna podpalana z białą plamką pod szyją). Sunia miała dwie obroże (przeciwpchelną i plecioną kolorową) oraz czerwoną smycz.

Próbowało ją sprzedać dwoje zaniedbanych ludzi – Rumuni(?) słabo mówiący po polsku. Kobieta nagabywała przechodniów ciągnąć przerażoną, zziębniętą sunię. Zadzwoniłam do Straży Miejskiej z prośbą o interwencję. Chciałam, żeby ujęto ich na gorącym uczynku i ustalono właściciela psa. Dodatkowo okoliczni kupcy mówili, że napewno pies został ukradziony np. spod sklepu i Rumuni próbują teraz na nim zarobić.

Patrol nie przyjeżdżał długo, a handlarze zaczęli oddalać się z psem. Podeszłam, żeby zapytać o sunię, chciałam grać na zwłokę, żeby Straż zdążyła nadjechać. Nie zdążyła! Spytałam ile facet chce za sunię. Chciał 25zł. Wyjęłam pieniądze i oddał mi suńkę. Jak oddawał mi smycz, pochylił się i zsikał pod siebie na stojąco!!! Myślałam, że może wylewa mu się jakaś flaszka z kieszeni, ale on się po prostu zsikał na stojąco na chodnik! Taki był nachlany! Kiedy zaczęłam odchodzić przerażona całą sytuacją, kobieta mnie dogoniła i zaczęła wyłudzać więcej kasy, mówiła, że chce 50zł, a mąż źle zrozumiał i za mało powiedział. Postraszyłam, że zaraz wezwę policję, jak babsko się nie odczepi. Że dostali kasę i więcej nie dam! Bałam się, że wyrwą mi psa z powrotem, ale dali spokój.



Zaczekałam na patrol. Przyjechali. Nic nie pomogli.
Efekt: mam sunię u siebie w domu. U weta ustaliłam chip, ale nic więcej. Na Paluchu nie ma danych psa o takim nr chipa. Rozpacz!

Proszę, jeśli ktokolwiek z Was zna sunię lub widział ją w swojej okolicy, proszę o kontakt na jamniki@eadopcje.org. Sunia najprawdopodobniej jest z najbliższej okolicy, ukradziona spod sklepu itp. Może ktoś ją już szuka?! Proszę o pomoc!!!


Dodane przez: Isadora


262012
stycznia
Tyle lat w samotności - bez ukochanego człowieka, bez własnego miejsca, bez najmniejszej nadziei...

Tyle lat w samotności – bez ukochanego człowieka, bez własnego miejsca, bez najmniejszej nadziei...
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/426


Mam na imię Smerfetka, chyba… tak na mnie czasem wołają. Sądzę więc, że tak mnie właśnie nazwano, bo słyszę to już częściej niż dotychczasowe „ten stary rudy kundel”. To chyba takie nieładne, prawda?

Pytają się czasem także jakiej jestem rasy, ale zupełnie nie wiem o co im chodzi. Przecież wszystkie jesteśmy takie same, czyż nie? Mamy cztery łapki, po jednym ogonku, oczka, nosek, uszka… więc co to jest ta rasa? Bo chyba to coś bardzo ważnego. Ludzie je bardziej kochają, tak myślę… Słyszałam nawet, że płacą za takie psy pieniądze.

To prawda?

Bo jeśli tak, to ja trochę tych ludzi nie rozumiem. Nas tutaj jest tak wiele, nikt za nas nie chce zapłaty, a jednak żaden człowiek nie przychodzi. I im więcej o tym myślę, tym bardziej uświadamiam sobie, że to musi chodzić o tę całą „rasę”. To jest bardzo dziwne i skomplikowane. Jeśli taki człowiek kocha tylko rasowego to czy jemu się wydaje, że tylko ten rasowy odwdzięczy się miłością?



Może ja jestem już stara i wcale nie taka mądra, ale kochać to ja bym mogła każdego i wcale bym nie patrzyła na to czy ten ktoś jest duży, mały, biały czy czarny. My kochamy wszystkich, więc nie wiem czemu ludzie tak nie potrafią. Smutne to, nawet bardzo. A wiecie czemu? Bo ja to na pewno nie jestem żadnej rasy. No chyba, że „brzydka” to jest ta rasa, ale chyba nie, bo się wszyscy tylko śmieją. Kiedyś myślałam, że jak będę starsza to może stanę się rasowa, nie wiem jak – jakoś. I naprawdę żyłam tą nadzieją, choć teraz wiem, że to głupie. Rasową nie zostałam, wręcz zbrzydłam, bo jak kiedyś mówili „brzydka” to teraz dodają „stara i brzydka”, a to jeszcze gorzej, podobno.


Jakiś czas temu nawet kolor zmieniłam, poważnie! Zrobił mi się szary pyszczek i byłam bardzo szczęśliwa, bo pomyślałam sobie, że takiego kolorowego pieska to szybciej ktoś sobie wypatrzy. Ale jakoś chyba ludzie nie lubią szarego, bo im się w ogóle nie podoba. Chyba, że dobrze nie widać, bo w sumie to ja mała jestem. Skakać wysoko też nie potrafię. Hmm… tak! To musi być to! Ludzie nie widzą jaka jestem kolorowa, bo mam za krótkie łapki. A ludziom się schylać nie chce. Wiecie skąd to wiem? Bo rzucają jedzenie z góry. Jak mieszkałam w azylu, to ani razu nikt się nie schylił do mnie. Ani żeby podać obiad, ani żeby pogłaskać. Choć ja to się trochę bałam, żeby to głaskanie nie bolało, bo różnie tam bywało. Teraz już tam nie mieszkam. I bardzo się cieszę, bo wtedy byłam samotna i nieszczęśliwa.

Wiecie, że mieszkałam w boskie z wielkim i groźnym amstaffem? Ten „amstaff” to jest właśnie chyba ta rasa, no albo jego imię, nie wiem. W każdym razie strasznie się rządził tam, a że miejsca nie było, to musiałam siedzieć w kącie i mu pod żadnym pretekstem nie przeszkadzać. Nie rozmawiał ze mną, wyjadał moje jedzenie, nie pozwalał podejść do krat kiedy szedł człowiek. Straszny był z niego towarzysz, nie polecam. Choć teraz jak sobie tak na spokojnie pomyślę, to wcale się na niego nie gniewam. On też był nieszczęśliwy. Nawet ludzie się go bali. Biedak tam został, nie wiem co u niego słychać, ale życzę mu dobrego człowieka. Ciekawe czy on też sobie myśli gdzie się teraz podziewam? E, chyba nie. Dziś już mam znacznie lepiej, bo nikt mi z miski nie podkrada obiadku, a i nawet na spacery wychodzę! Poważnie! Nawet czasem na takiej smyczy, którą z drugiej strony trzyma człowiek. Jestem wtedy bardzo dumna, bo wyobrażam sobie, że jestem tego człowieka. Cudowne uczucie. Być kimś ważnym dla jakiejś osoby, ach, marzenie!

Czy marzenia się spełniają? Chyba tak, bo tu było kilka piesków, które marzyły o człowieku i on wkrótce przyszedł i je zabrał. Przyznam się Wam, że też bym tak chciała. Tak po prostu, żeby ktoś przyszedł i powiedział „chodź ze mną”. Poszłabym wtedy z nim na koniec świata! Naprawdę, nie kłamię. Ale byłabym dumna krocząc obok nogi takiego dobrego człowieka. Zrobiłam wszystko dla niego, wszystko czego by zapragnął. Codziennie go wypatruję, oby tylko zdążył, bo ostatnio usłyszałam… że nie zostało mi wiele czasu…


Łagodna, przytulna, cicha
trochę lękliwa wobec ludzi, których nie zna
Może zamieszkać z psem (samcem), jeśli jest niewielki i łagodny
Goni koty, więc poszukiwany dom bez nich
Odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana


Kontakt w sprawie adopcji:
501 801 553 lub 605 720 376


Dodane przez: Isadora


252012
stycznia
ALFIK - szorstkowłosy przystojniak szuka domu od zaraz

Z OSTATNIEJ CHWILI
ALFIK już w swoim domu.
Kolejny jamniś uratowany dzięki Wam
.




ALFIK - szorstkowłosy przystojniak szuka domu od zaraz

http://jamniki.eadopcje.org/psiak/590


Jestem 5,5 rocznym kawalerem, uwielbiam towarzystwo innych zwierząt – mogę dzielić nowy dom zarówno z pieskiem jak i kotkiem.

Uwielbiam na nowo poznawać świat – chodzić na spacery, zwiedzać, wąchać, biegać i bawić się w berka a też przytulać się oraz dopominać o pieszczoty, jednak najbardziej to kocham zakopywać się w koce robiąc sobie norki.

Szukam nowego domku ponieważ poprzedni pan mnie chyba nie lubił.



Teraz czekam na nowych właścicieli – jestem przebadany przez lekarza weterynarii i po konsultacji zoopsychologa.



Jeśli szukasz wiernego i oddanego towarzysza na długie lata to zadzwoń :)
tel. kontaktowy 505 84 55 99



Dodane przez: Isadora


242012
stycznia
RATUJCIE PORTOSA BO GO ZAGRYZĄ!!!!

RATUJCIE PORTOSA BO GO ZAGRYZĄ!!!!
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/586


Portos jest w boksie ciągle atakowany przez psy. Udało się nawet uchwycić początek takiego ataku. Na zdjęciach nie widać dobrze, ale na głowie ma krwawą dziurkę po zębie.


ZAGRYZĄ!!!!
RATUJCIE PROSZĘ.

DOM POTRZEBNY NA CITO.


Kontakt w sprawie adopcji/pomocy:
tel. 605 060 617
mail: jamniki@eadopcje.org



Dodane przez: Isadora


242012
stycznia
RATUJCIE PORTOSA BO GO ZAGRYZĄ!!!!

KAPSELEK [']
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/576


Kapselek umarł 22 stycznia 2012, pracownik znalazł go rano w kojcu.
Od paru dni czuł sie gorzej, dodatkowo chwycił kaszel kenelowy. Pomimo leczenia nie poradził sobie. Miał TYLKO 2 LATA. Przepraszamy Kapselku że nie zdążylismy znaleźć dla ciebie domu

Kapselku...[*]





Dodane przez: Isadora


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104