Odwiedzin: 48547 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

DUSZEK (piesek)


NUKA (suczka)


SONIA z UKRAINY (suczka)


Cygaro (piesek)


KOREK (piesek)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108

102012
sierpnia
APEL. SZUKAMY LEKU DLA CHOREJ JAMNICZKI.

APEL!!!
SZUKAMY LEKU DLA CHOREJ JAMNICZKI.


 Pomogliście już niejednokrotnie. Jesteśmy pewni, że i teraz pomożecie.

Pilnie poszukujemy leku BEMECOR (Bemecor, tabletki, 100 mcg) dla jamniczki (na zdjęciu). Jest niedostępny w aptekach a odpowiednik nie działa. Jeżeli ktos ma lek proszę o kontakt:    elke@poczta.onet.pl  

Dodane przez: Isadora


82012
sierpnia
UWAGA ZNALEZIONO JAMNIKA W WARSZAWIE

Z OSTATNIEJ CHWILI!
ODNALAZŁ SIĘ WŁAŚCICIEL



Dodane przez: isadora


302012
lipca
APEL O POMOC DLA POGRYZIONEJ JAMNICZEJ STARUSZKI

APEL O POMOC DLA POGRYZIONEJ JAMNICZEJ STARUSZKI
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/856

Błagamy o pomoc dla jamniczej staruszki, która została pogryziona przed dużego psa. Sunia ma kilkanaście ranek, ale najgorsze są dwie duże rany szarpane i uszkodzone oko.

Przebywała w szpitaliku lecznicy w Kielcach, gdzie zszyto jej rany i zastosowano leczenie. Niestety z ran zaczęła sączyć się w bardzo dużych ilościach ropa i dlatego przenieśliśmy ją do klinki Redline w Łazach k/Wwy. Sunia ma chore serce i wątrobę i przejdzie wszystkie podstawowe badania (rtg, usg i rentgen), badanie krwi i posiew. Do końca życia sunia będzie musiała brać leki na serce i wątrobę, a także jeść specjalną karmę weterynaryjną — royal canin hepatic.

Rachunek z lecznicy z Kielc to 600 zł, rachunek z kliniki w Łazach na pewno będzie wyższy. Dlatego też bardzo prosimy o wpłaty na rzecz suni, a także rozsyłanie informacji — z prośbą o pomoc.



Wpłaty na konto TOZ oddział Kielce
koniecznie z dopiskiem - JAMNICZKA
 
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
Oddział w Kielcach
 ul. Płk. J. Piwnika "Ponurego" 49, 25-666 Kielce
tel. 660 365 640
konto:
55 1910 1019 2004 4200 3121 0001



event na facebooku
kliknij w banerek

 


Dodane przez: isadora


292012
lipca
PIERWSZY WYKŁAD W JAMNICZEJ AKADEMII ZDROWIA.
PROF. RAMBO O ZDROWIU.

Witam Jestem Rambo – Jamnik Rambo. Mam 10 lat, mam padaczkę. Uwielbiam chodzić do weta. Najbardziej lubię jak mi zostawią werrrflon w łapce. Mówię Wam jest fajnie, wszyscy się nade mną pochylają, cmokają, załamują ręce i jestem w kręgu zainteresowania. Postanowiłem dołączyć do Akademii Adopcyjnej Rulona i zajmę się wykładami z dziedziny jamniczego zdrowia.


Psia apteczka
  • węgiel w zawiesinie
  • krople do oczu -optex,świetlik
  • smecta
  • ranigast
  • nospa
  • pyraligin-czopki
  • tantum verde do gardziolka,
  • Rivanol/bardzo dobrze zasusza rany/
  • Bandaż opatrunkowy, sterylny kompres na rany, opaski z gazy
  • Plaster, który pozwoli na utrzymanie opatrunku i niemożliwi, psiakowi jego zerwanie
  • Specjalne chusteczki, przeznaczone do dezynfekcji ran
  • Strzykawki, które mogą posłużyć do podania leku, pokarmu lub w razie zatrucia do przepłukiwania
  • Pęseta do usuwania ciał obcych
  • Grzebień przeciw insektom
  • Uchwyt do usuwania kleszczy
  • Linka blokująca pysk, chroniąca przed ewentualnym ugryzieniem
  • Małe nożyczki, termometr, woda utleniona


Pierwsza pomoc po połknięciu ciała obcego - prowokujemy wymioty:
  • łyżeczka soli kuchennej / na 20 kg psa - rozpuszczona w małej ilości wody
  • mocno osłodzony (wysycony roztwór cukru) 1 ml/ 1 kg psa
  • woda utleniona 1:1 z wodą (1/2 szklanki)
  • węgiel aktywowany (carbo medicinalis) 1-2 tabl. na 10 kg. psa
     


Pierwsza pomoc - przegrzanie i udar cieplny
o wykład poprosiłem gościnnie
lek. wet. Anna Dominiak

Objawy przegrzania i udaru cieplnego:

1. Nasilone ziajanie
2. Szybkie, płytkie oddechy
3. Blade, szare albo sine błony śluzowe
4. Przyspieszenie akcji serca
5. Hipertermia - podniesienie temperatury ciała , nawet powyżej 410C.
6. Stopniowa utrata przytomności, śpiączka, drgawki

Jeśli odpowiednio szybko nie udzielimy psu pierwszej pomocy i nie zawieziemy go do lecznicy weterynaryjnej, może dojść do stanu całkowitej niewydolności oddechowo-naczyniowej, a w następstwie do obrzęku płuc i śmierci.

Poniżej opisana została podstawowa pierwsza pomoc. Jednocześnie należy natychmiast organizować transport zwierzęcia do lecznicy weterynaryjnej.

W przypadku zaobserwowania wyżej opisanych objawów, psa należy natychmiast umieścić w cieniu lub innym chłodniejszym miejscu. Jeśli do przegrzania doszło w samochodzie, na wybiegu czy w transporterze zwierze należy natychmiast zabrać z nagrzanego miejsca. Miejsce, do którego przenosimy psa powinno być chłodniejsze, ale nie o bardzo dużej różnicy temperatur.

Kładziemy psa na ziemi, na boku. Upewniamy się czy ma wyprostowaną szyję, tak aby drogi oddechowe były w naturalnym ułożeniu. Otwieramy delikatnie pysk i upewniamy się, czy język nie zasłania wejścia do gardła.

Gdy pies jest już prawidłowo ułożony i mamy pewność, że jego drogi oddechowe są drożne, przystępujemy do stopniowego ochładzania zwierzęcia. Pierwszą czynnością jaką należy wykonać jest położenie mokrej szmatki, lekkiego ręcznika na czaszce i szyi psa. Ma to na celu ochronę mózgu przed wysoką temperaturą, a bodźce z obszaru szyi natychmiast trafiają do ośrodka termoregulacji i ośrodka oddychania.

Następnie przystępujemy do STOPNIOWEGO ochładzania całego ciała psa. Należy go delikatnie polewać letnią wodą. Nie należy nagle oziębiać psa bardzo chłodną wodą lub zanurzać go w wannie z zimną wodą. Może to doprowadzić do skurczu naczyń obwodowych i w rezultacie do jeszcze większego upośledzenie oddawania ciepła z organizmu zwierzęcia. Wystarczy, że powoli słabym, delikatnym strumieniem ochłodzimy początkowo klatkę piersiową i brzuch, a następnie kończyny zwierzęcia. Nie należy psa przykrywać żadnym ręcznikiem, nawet mokrym, gdyż utrudnia mu to oddanie nadmiaru ciepła.

Jeśli pies jest przytomny możemy mu podać miskę z wodą, ale nie zmuszajmy go do picia. Jeśli nie chce, możemy zwilżyć mu język, wargi i nos. Nie próbujemy podawać zwierzęciu żadnych leków.

Po udzieleniu pierwszej pomocy psa należy jak najszybciej zawieźć do lecznicy. Nawet jeśli jego stan znacznie się poprawił, to jego życie nadal jest w niebezpieczeństwie.

W czasie transportu musimy zapewnić zwierzęciu odpowiednie warunki. Układamy psa na tylnym siedzeniu, zapewniając mu jak najwięcej miejsca. Nie kładziemy go w bagażniku, ani nie wkładamy do klatki, która jest znacznie gorzej wentylowana. Otwieramy okna lub/i włączamy klimatyzację, aby zapewnić ciągły dostęp i cyrkulacje świeżego powietrza. Jeśli to możliwe, warto wcześniej uprzedzić lekarza, że zaraz przywieziemy zwierzę cierpiące z powodu przegrzania. Oczywiste jest, iż pacjent taki powinien być przyjęty natychmiast, bez oczekiwania w kolejce, gdyż jest to sytuacja zagrożenia życia.

Podsumowując, w przypadku przegrzania:
- umieszczamy zwierzę w chłodniejszym miejscu,
- ochładzamy powoli całe ciało, zaczynając od głowy i szyi,
- jak najszybciej dostarczmy psa do lecznicy weterynaryjnej,
- pamiętamy o odpowiednich warunkach podczas transportu.

Czego nie należy robić:
- nie ochładzamy psa nagle, nie wrzucamy go do zimnej wody,
- nie poimy na siłę,
- nie podajemy żadnych leków.

Po powrocie z lecznicy psu, który uległ przegrzaniu lub udarowi cieplnemu, należy zapewnić spokojne, chłodne i odosobnione miejsce, w którym będzie czuł się bezpiecznie i odpoczywał. Podopieczny musi mieć stały dostęp do świeżej wody. Prowadzący lekarz weterynarii zadecyduje kiedy można mu podać posiłek i jaki ma on być. Udar cieplny jest dla zwierzęcia dużym stresem, dlatego zaleca się podawanie lekkostrawnych i wartościowych posiłków.

Pamiętajmy, że w czasie upałów zwierzęta należy otaczać szczególną opieką. Dotyczy to wszystkich zwierząt towarzyszących człowiekowi. Zasady postępowania są takie same w przypadku innych gatunków. Przy kolejnej wizycie w gabinecie weterynaryjnym warto jest poprosić prowadzącego lekarza weterynarii, aby pokazał nam jak zmierzyć tętno, ocenić kolor błon śluzowych i czas kapilarny u naszego podopiecznego. Mając odpowiednią wiedzę, mamy szanse na uratowanie życia naszym przyjaciołom.

lek. wet. Anna Dominiak



Dodane przez: Rambo - Jamnik Rambo


242012
lipca
DRUGI WYKŁAD
AKADEMII ADOPCYJNEJ JAMNIKA RULONA

Witam Szanownych Słuchaczy, dziś będę mówił bez majkrofonu, bo nie mogę się skupić, jak mi tak ciągle zalatuje parówką...



Dzisiejszy odcinek Akademii Adopcyjnej Jamnika Rulona jest poświęcony tematowi adopcji parkingowego jamnika Gustawa.
Mieszkający na parkingu bezdomny Gucio musiał widocznie bardzo komuś przeszkodzić we wsiadaniu do limuzyny czy innego rollsrojsa, bo został "poczęstowany" kopniakiem, który doprowadził do paraliżu tylnych łapek.

Stał się jednak cud, wezwano lekarza, zadbano o rehabilitację małego, żółtego jamnika. Paraliż z wolna ustępuje, Gucio nie znalazł jednak wciąż Domu, ma tylko tymczasowe schronienie.

Gustaw, starszy jamnik złoty jak bursztynek
w lichej budce na parkingu miał dom, jedyny jaki znał,
ktoś przyniósł koc, ktoś inny - pełną miskę,
a Gucio jakoś dawał radę, no bo co zrobić miał?

Na krótkich łapkach biegł życzliwie
ku wszystkim, żeby sprawdzić, czy
ktoś nie chce zabrać go do Domu.
Tak smutno upływały dni...

Aż przyszedł dzień, gdy ktoś Guciowi pożałował
lichutkiej budy, miski, tego, że jamniś się ośmiela jeszcze żyć,
grad kopnięć i uderzeń spowodował,
że nagle Dom i Człowiek stały się Guciowym NIE BYĆ ALBO BYĆ.

Na szczęście stał się cud, o życie Gucia ktoś zawalczył,
bezwładne łapki znów działają, z każdym dniem troszeczkę lepiej,
lecz Gucio nie powinien wracać znów na parking,
tam, gdzie mu grozi, że "życzliwie" znów jakiś gnój kopniakiem go "poklepie".

Gustaw niewiele ma do zaoferowania,
ufne spojrzenie i serce równie złote co futerko,
i z dnia na dzień coraz krótsze jamnikowe życie,
więc, jeśli czytasz to, to proszę, spójrz w lusterko

i powiedz, czy nie widzisz tam Człowieka?
A jeśli widzisz, to zajrzyj w serce mu do dna
i przyznaj, czy nie widzisz tam przypadkiem Gucia?
Bo widzisz, Gucio się upiera, że Cię zna,

bo wyśnił Ciebie w lichutkiej budce na parkingu,
Twój dotyk, uśmiech, ciepłe ręce, miękki głos
i nade wszystko w świecie pragnie, byś po niego wreszcie przyszedł,
gdyż chce po psiemu pocałować Cię prościutko w nos.

Czy nienajmłodszemu już Gutkowi grozi powrót na parking? Spędzanie mroźnych nocy w mizernej, podszytej wiatrem budzie? Żywienie się tym, co przypadkowo skapnie do ubogiej miseczki bezdomnego psa? A może trafi do schroniska, czyli tam, gdzie nie powinien trafić żaden pies, a co dopiero jamnik? Wszak tymczasowe schronienie z definicji ma kiedyś swój koniec i co wtedy?

A może jednak stanie się jeszcze jeden cud? Może to Ty podzielisz się z Gustawem Domem?

Drodzy Słuchacze, szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli. Kto z Was zechciałby podzielić się swoim Domem, a zatem swoim Szczęściem, z Gustawem? Żeby zobaczyć, jak każdego dnia tego żółtego jamniczego Szczęścia jest o jeden jamniczy uśmiech więcej?

Pamiętajcie, liczy się pierwsza prawidłowa odpowiedź, która brzmi - JA! :) Pechowców w tym rozdaniu zapraszam na następny wykład Akademii Adopcyjnej Jamnika Rulona - szczegóły już wkrótce.



Prof. dr hau. Jamnik R(rrr)ulon



Rulon (wcześniej Napoleon) to jeden z adoptowanych dzięki SOS jamniczków. Tutaj  historia Rulona > http://jamniki.eadopcje.org/artykul/Napoleon



GUCIO na facebooku


GUCIO NA SOS DLA JAMNIKÓW
kliknij w zdjęcie

 


Dodane przez: Rulon - Jamnik Rulon


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108