Odwiedzin: 75598 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

SKUBI (piesek)


SONIA z UKRAINY (suczka)


Trufla (suczka)


Freddie Krüger (piesek)


Cygaro (piesek)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107

12012
października
BEZMYŚLNOŚĆ? GŁUPOTA? - NIE - TO OKRUCIEŃSTWO - ŚWIADOME SKAZANIE NA ŚMIERĆ


AKACJA  RÓŻA

Z OSTATNIEJ CHWILI:
RÓŻYCZKA MA JUŻ DOM TYMCZASOWY
AKACJA MA JUŻ DOM TYCZMASOWY
dziękujemy WAM - jesteście wspaniali




Dzisiejszy poranek. Godzina 6.30 telefon.

- W krzakach przy ulicy jakiś **** przywiązał dwa psy
Jeszcze senna, niedowierzam własnym uszom…
- Serio, czy robisz sobie jaja?
- Serio! Dawaj dawaj! Matka ze szczeniakiem. Są przerażone, głodne, trzęsą się z zimna i strachu, nie dadzą do siebie podjeść.



Pierwsza myśl – schronisko. Nie mamy wolnych domów tymczasowych, same również nie wepchniemy już żadnego, tym bardziej, że w pilnej potrzebie są dwa…
Pojechałam na miejsce. Niedaleko ulicy, w miejscu, gdzie w nocy nikt nie widział, ale jednak ktoś je znajdzie siedziały dwie kochane przerażone istoty Matka nazwana przez nas Akacja i jej córeczka – Róża.



Przerażone, sprawiające wrażenie groźnych.
Obydwie suczki krótkowłose, obydwie spanikowane, przerażone sytuacją. Zmarznięte. Smycz do której przywiązana była Akacja była nadgryziona. Próbowała się uwolnić, bez skutku.



Porozmawiałam sobie z nimi, dałam jeść i wspólnymi siłami zabraliśmy suczki do domu tymczasowego, gdzie mogą zostać dzisiaj do wieczora!



W związku z tym – RATUNKU, POMOCY! Nie mamy ich gdzie umieścić i dlatego apelujemy o POMOC w postaci DOMU TYMCZASOWEGO lub stałego (musimy je rozdzielić, Akacja bardzo broni córki) na TERENIE WARSZAWY!



Akacja to sunia w typie jamnika w wielu max 3 lata. Na razie bardzo broni córki, ale da się pogłaskać. Jest przerażona. Potrafi chodzić na smyczy, wchodzić po schodach, jeździć windą. Zachowuje czystość.



Róża ma max 3 miesiące i jeszcze mleczne, ostre ząbki. Jest kontaktowym pieskiem.


   

W domu pięknie się ogarnęły a zabawom końca nie było. Teraz odsypiają stres...

Dzisiaj wieczorem psiaki powędrują do weterynarza. Na pewno trzeba je odrobaczyć. PROSIMY RÓWNIEŻ o wsparcie finansowe na malutkie panienki. Na pewno czekają je podstawowe czynności a mamuśka, co by nigdy nie „miała problemów i powodów” do wyrzucenia jej – sterylizacja.



Kontakt
515-992-305
mikropsydoadopcji@o2.pl


Adopcja na terenie Warszawy i najbliższych okolic.
Warunkiem adopcji będzie wypełnienie ankiety przedadopcyjnej,
wyrażenie zgody na wizyty przed i poadopcyjne oraz podpisanie umowy adopcyjnej i zobowiązującej do sterylizacji.

 



 


Dodane przez: Isadora


302012
września
Jamnik Serno znaleziony na parkingu przy Centrum Biznesu w Zielonej Górze


SERNO

Serno został znaleziony na parkingu za Centrum Biznesu w Zielonej Górze, zaś przed południem był widziany koło pętli autobusowej na Wyspiańskiego. Nie mógł sam chodzić, z powodu niedowładu tylnych łapek, dlatego też było podejrzenie potracenia go przez samochód. Weterynarz podejrzewa również możliwe zwyrodnienie kręgosłupa. Na razie ma zrobione badania i czekamy na wyniki.



Serno jest bardzo spokojnym, dorosłym pieskiem. Bardzo grzecznie zachowuje się na spacerach, czasami zostaje z tyłu gdy się zmęczy. Cierpliwy i mądry. Inne psy go nie interesują, jest już w takim wieku, że pragnie tylko spokoju, pełnej miski i swojego człowieka u boku. Możliwe że się komuś zagubił.



Czeka na mądrego i odpowiedzialnego właściciela, który zaopiekuje się nim troskliwie i już nigdy nie porzuci.


Dane kontaktowe:
http://jamniki.eadopcje.org/psiak/957


Dodane przez: isadora


292012
września
NEWSY Z JAMNICZEGO ŚWIATA


CZARUŚ

Już w Domu Tymczasowym w Warszawie - Fundacja SOS dla Jamników będzie pomagać. Krótka fotorelacja z powitania w DT, kąpieli i odpoczynku Czarusia. Szukamy Domu Stałego.



BONI

Już w Domu Tymczasowym w Warszawie. Fundacja SOS  dla Jamników wystawiła aukcje z których dochód zostanie przeznaczony na operacje Boni. Poniższe aukcje są zakończone, jutro podamy linki do kolejnych aukcji.

PIERWSZA AUKCJA
z której dochód będzie podzielony po 50% na Boni i Maxa.
http://allegro.pl/naszyjnik-z-agatu-i-malachitu-pomoc-dla-jamnikow-i2643025582.html

DRUGA AUKCJA
z której dochód będzie podzielony po 50% na Boni i Maxa.
http://allegro.pl/show_item.php?item=2646119547

TRZECIA AUKCJA
z której dochód będzie podzielony po 50% na Boni i Maxa.
http://allegro.pl/show_item.php?item=264611962


MAX

Maxiu - jamniczek zabrany z mordowni w Olkuszu dzięki ogromnej pomocy "Psy z Olkusza". Jest już bezpieczny, przebywa w hoteliku. Został odpchlony, skakały po nim strasznie.


BATON

Jamniś po wypadku o którym pisaliśmy w newsie 16 września,
jest w Domu Tymczasowym i ma swój wątek na portalu  >


Mamusia z córeczką o której pisaliśmy w newsie z dnia 10 września pojechały do domu stałego. Będą razem mieszkać.


GUCIO

Zajęty w tworzeniem swojego FanPage ale napisał nam krótki list:

Witam wszystkich zaglądających do tego kącika, wreszcie jestem u siebie, sypiam na grzbiecie, mam bardzo wygodne łóżeczko, mimo tego okupuję ciągle sofy, ubóstwiam przebywać na balkonie. Pani układa mi dywaniki, żebym się nie przeziębił i podziwiam cały świat, a z 5 piętra wiele widać : kolegów biegających po ulicy, mogę obserwować przyjaciółkę sunię z parkingu, wygrzewać się w słoneczku, od wczorajszego wieczoru wziąłęm w posiadanie zabawkę Puncia, jest to piszczące udko kuraka, ale super zabawa, pełen pyszczek pracy, gdy gryzę on piszczy, ciągle go pilnuję, bo jeszcze mi ktoś podbierze, a to taka frajda, mimo tylu zajęć musi się odbyć stała sesja przytulanek i głaskań bo cóż by to było za życie bez ciepłych dłoni i pieszczot.


Wdzięczność jest pamięcią serca.

Wdzięczność otwiera pełnię życia. Sprawia, że to, co mamy, wystarcza. Zamienia opór w akceptację, chaos w porządek, konfuzję w klarowność. Może zamienić posiłek w ucztę, mieszkanie w dom, obcego w przyjaciela. Wdzięczność nadaje sens przeszłości, przynosi pokój dzisiaj i tworzy wizję jutra.

Melody Beattie


Serdecznie dziękujemy Państwu za dotychczasową pomoc, za zaufanie, za serce i wiarę w nasze działania. Dziękujemy - że jesteście z nami, wielu z Was od lat. Dziękujemy za dodawanie nam otuchy, za serdeczne maile i telefony pełne ciepła, zachęty do dalszego działania. Pozwalacie nam wierzyć, że Świat nie jest taki zły i są ludzie pełni empati i chętni pomagać z autentycznej miłości do zwierząt.


Oto przegląd kolejnych darów od Państwa szykowanych na akcje z których ewentualny dochód będzie przeznaczony głównie na operacje Boni. Wśród nich: bransoletka z jamnikiem, obroże z nadrukiem  z marszu jamników, koszulki z jamniczym nadrukiem, kolczyki (również ze svarowskim)

 


 

Dodane przez: isadora


282012
września
PODZIĘKOWANIE JAMNIKA GUCIA


GUCIO http://jamniki.eadopcje.org/psiak/807


Podziękowanie Jamnika Gucia

Witam wszystkich odwiedzających moją stronę. Obecnie mam na imię Gucio, jestem jamnikopodobny, trochę z jamnika i baseta, ale ta mieszanka nie pozbawia mnie uroku. Nie pamiętam mojego poprzedniego domu, czy byłem kochany, przywędrowałem na osiedle Gołębiów w Radomiu, szukając kochającego człowieka. Długo to trwało, moje losy były różne, jedni głaskali, dawali coś do miseczki, inni prześladowali i kopali. To ujemnie odbiło się na moim zdrowiu, przestałem chodzić. Jednak znaleźli się ludzie, którzy mi pomogli i ja mimo wszystko wróciłem do sprawności i życia. Następnie zaczęto szukać dla mnie ciepłego, szczęśliwego domu, gdzie byłbym kochany, gdzie zapewniono by mi szczęście, przytulanki i ciepełko, którego tak bardzo pragnąłem.



Spotkałem wielu bardzo wspaniałych ludzi, którym chciałbym podziękować za wielkie serce i pomoc, jednak nie powinno się tracić nadziei i warto żyć.



Ubóstwiam P. Kate, która zabierała mnie z Wrzosowa i mimo moich powarkiwań zawiozła do Warszawy, osoba kochająca psiaki niosąc im nadzieję.

Przebywałem u P. Marleny chwilowej mojej opiekunki, obdzieliła mnie ciepłem jakiego oczekiwałem, Pani Magdzie, która umieszczała ciągle informacje o moich, losach.
Paniom z "SOS dla jamników", DorocieAgnieszce, które interesowały się moimi losami, robiły ogłoszenia, napisały piękny wiersz o „Gustawie”, żegnały mnie, gdy wyjeżdżałem do mojego domu, P. Agnieszce ze Szczecina, która również zaoferowała mi dom tymczasowy, dodając otuchy ludziom działającym w moim imieniu, wielkie dzięki po psiemu: spoglądając w oczy, swoimi, kochającymi ślepiami, merdając ogonkiem i darząc ich ogromnym zaufaniem, powodzenia i osiągnięć w ratowaniu psich istnień.


ZAKŁADAM FAN CLUB GUCIA, chcąc pomagać innym psiakom i dodając im otuchy, że wszystko przed nimi, że wszystko jest możliwe.


p.s. A JA JUŻ W KOCHAJĄCYM DOMKU, dzięki wszystkim, biorącym udział w poszukiwaniu dla mnie domu oraz Ani z Radomia.



 


od red.: link do strony podamy 
FAN CLUB GUCIA

Dodane przez: isadora


252012
września
Pilnie poszukujemy doświadczonego domu tymczasowego



PILNIE POSZUKUJEMY doświadczonego domu tymczasowego
dla mikro suni, mix jamnika

(Ostrów Wlkp).


Ruda żyła dziko w lasku blisko jednego z ostrowskich osiedli. Tam miała swoją norę, żywiła się tym co ludzie wyrzucali. Zachowywała się jak dzikie zwierze, chwytała np kawałek chleba leżący przy koszu i na niskich łapach biegła w las, oglądając się co chwilę za siebie czy ktoś za nią nie idzie. W tej norze urodziła szczeniaki. Wtedy udało się ją złapać i zawieźć do schroniska razem ze szczeniakami.

W schronisku odchowała szczeniaki, mimo wszystko cały czas nie była w pełni oswojona. Dawała się pogłaskać, ale nie dawało jej to przyjemności. Pech chciał, że podczas jednego ze spacerów wywinęła się z szelek jednej z wolontariuszek i uciekła. Na szczęście trzymała się cały czas blisko schroniska. Pracownicy schroniska wystawili jej nawet budę przy budynku i faktycznie suczka w nocy tam spała, dostawała też jeść. Jednak gdy tylko ktoś się zbliżał uciekała w pole. Zawsze mnie witała szczekaniem gdy szłam do schroniska, nawet podbiegała, ale tylko na odległość 2-3 metrów, potem znowu uciekała.

Szczęście chciało, że pewnego dnia gdy w schronisku było dużo wolontariuszy suczka wbiegła na teren schroniska. Część wolontariuszy zabezpieczyła wszystkie możliwe drogi ucieczki a część razem z pracownicą otoczyła suczkę i udało się ją złapać. Teraz biedna sunia siedzi w kennel klatce i jest wypuszczana tylko na korytarz szpitalika w obecności pracownicy żeby tylko nie uciekła. O spacerach póki co nie ma mowy. W schronisku nie chcą powtórki tymbardziej, że idzie zima.

Suczka jest naprawdę mikro, coś jak miniaturowy jamnik tylko na pinczerowych łapkach.



A to zdjęcie z czasów jak miała szczeniaki

 


Kontakt: jamniki@eadopcje.org



Dodane przez: isadora


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107