Odwiedzin: 3445 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

Sara (suczka)


KOREK (piesek)


Lejdi (suczka)


Aksik (piesek)


CZARUŚ (piesek)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111

22013
stycznia
SYLWESTROWE ZGUBY


SZUKA WŁAŚCICIELA

Proszę osoby z okolicy Puszczykowa i Łęczycy o pomoc w odnalezieniu właściciela tej uroczej suczki. Prawdopodobnie uciekła z domu w noc sylwestrową przerażona hukiem petard!

Znalazłem ją dziś na skrzyżowaniu ulicy Poznańskiej i Wysokiej w Puszczykowie!
Jest to jamnik krótkowłosy z czerwoną obrożą!
Proszę udostępniajcie i dzwońcie do znajomych. Pomóżmy jej wrócic do domu!

KONTAKT
https://www.facebook.com/jakub.stanoch
lub
jamniki@eadopcje.org







Z OSTATNIEJ CHWILI:
ROKSI ODNALEZIONA



WŁAŚCICIEL POSZUKUJE

W noc sylwestrową w okolicy ulicy Jaworowej zaginęła suczka rasy jamnik miniaturka koloru rudego, miała na sobie obrożę w kolorze czarnym. Suczka reaguje na imię Roksi jest łagodnym pieskiem.


Uczciwego znalazcę proszę o pilny kontakt pod numer telefonu:
665 414 449.
Czeka nagroda!!


Dodane przez: isadora


22013
stycznia
NOWOROCZNE JAMNICZE REFLEKSJE...


SOPELEK > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/858


Witajcie Ciocie!!!

Już po Świętach – moich pierwszych u Selin... wzięły mnie jakoweś smutki, wspominki... przespałem w swojej komnacie Wigilię... dwa święta... opłatek zjadłem... rybkę też. Dostałem smakołyki... wszystko mi podsuwali pod nos w mojej garsonierze. A ja rozmyślałem... wspominałem... śniłem...

Miałem swój DOM... swoich LUDZI... miałem ciepło, jedzonko... co ja takiego zrobiłem,że znalazłem się w śniegu, lodzie, zimnie... niechciany, zmarznięty i bardzo głodny? Bo mi lat przybyło? Bo jestem siwy?? Nie byłem chory nie byłem niegrzeczny... a bajka się skończyła. Wtedy poczułem co to samotność, odrzucenie... ból głodu, obojętności, braku ciepłej ręki, która zabiera smutki. Daje ciepło, poczucie bezpieczeństwa... no i bolało całe ciałko z zimna, głodu, wyczerpania wędrówką w zaspach...



Leżałem w swej komnacie i dosłownie czułem znów to zimno, strach... potem jakieś kraty, obcy ludzie, słowa, których nie rozumiałem..., że mam ze sto lat, że lepiej euta... coś tam... pojawiła się dobra Cioteczka... ma nick podobny do nazwy samochodu... a wiem – Toyota. Szepnęła mi na uszko, że pomoże mi... przeniosła mnie z inną Panią do budynku gdzie była sunia z dziećmi... miałem kocyk... ale byłem sam... straszliwie sam... zaczął boleć brzuszek... poopka od dziwnych koopek... czas się dłużył, a ja śniłem o ciepłym domku... o ludziach, którzy mnie kochali... DLACZEGO?????!!!!!!


Potem nagle wszystko się potoczyło szybko... jazda do weta... znów jazda-długo... dojechałem-wzięto mnie na ręce i zniesiono do domu – ludzkiej budy. Było ciepło ale obco... były psy-jak tam w schronisku ale pachniały inaczej, jakoś tak miłością, sytością... ciepłem.

A ja chodziłem wąchałem... co chwilkę dawał się we znaki ból brzuszka... dostałem jeść... pyszne było... a resztę same Ciocie wiecie-bo już pisałem wcześniej o tym...

Rok temu Święta spędzałem jeszcze w innym domu... koszmary wracają ale dlaczego w Święta? Czy tu jest mój DOM? Czy nie powtórzy się znów koszmar zimna, głodu???

JA kocham... czuję... ja chcę być kochany...

Bajka jak na razie trwa... cudowna bajka z pełną miską, ciepłą komnatą, kocykami a przede wszystkim LUDŹMI, których kocham całym swoim jamniczym serduszkiem. Czuję, że i ONI mnie kochają... czasem tak długo szczekam, że Selin albo Krzyś muszą podejść do mnie i głaskać... głaskać... przemawiać czule. Wtedy uciekają zmory... wspomnienia... strach...

Dziękuję Ciocie za to co MAM...




Sopelek jest teraz w Domu Tymczasowym
HISTORIA SOPELKA - kliknij w banerek


Jeżeli uznasz że możesz i chcesz wzmocnić Skarbonkę Sopelka
(leki, karma specjalistyczna)
podajemy dane do wpłat:

Fundacja SOS dla Jamników
Bank Zachodni WBK S.A
30 1090 1056 0000 0001 2028 6974
tytułem: darowizna jamnik sopel

 


A może chcesz dać DOM, Staly lub Tymczasowy dla innego jamnisia?
Oto kilka czekajacych na Twój Gest Empati, Miłości. NA TWOJE SERCE.
TY dajesz SERCE. MY pomagamy.



SARA > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/1125

FIGO > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/979

GUZIK > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/910

KROPKA > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/877

PAJO > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/399

MELVIN > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/93

JAMNISIA > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/1114

KAJA > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/1108


ONE SĄ W CAŁEJ POLSCE
CZEKAJĄ...
MOŻE NA CIEBIE?


Więcej jamniczków, jamniczkowatych,
w różnym wieku, różnej maści, różnej płci
zerknij napewno znajdziesz PRZYJACIELA
http://jamniki.eadopcje.org/do_adopcji


Dodane przez: isadora


312012
grudnia
DRAMAT. Centaurus - pożar zniszczył dorobek i marzenia!
Zwierzęta w potrzebie! APELUJEMY DO WASZYCH SERC.

Jesteśmy w fundacji "SOS DLA JAMNIKÓW" poruszeni tragedią jaka spotkała zwierzęta i ludzi z fundacji "CENTAURUS". Zamieszczamy na naszej stronie apel o pomoc, aby wołanie dotarło do jak największego grona ludzi.
SERDECZNIE PROSIMY LUDZI DOBREJ WOLI O POMOC DLA CENTAURUSA.


Fundacja Centaurus straciła wszystko co miała, spalił się stary pałac w którym ratowali zwierzaki, niestety nie wszystkie psiaki miały szczęście- 3 straciły życie w płomieniach. W imieniu psiaków, kotów, koni i ludzi którzy stworzyli ten azyl o pilną pomoc! Potrzeba wszystkiego: koce, czapki, rękawiczki, karma, leki, materiały budowlane! Wszystko jest potrzebne, każda pomoc się liczy. Proszę nie zostawiajcie ich w potrzebie! Razem możemy odbudować świat- dom dla koni, psiaków, kociaków i ludzi!

Szegółowy opis tragedii tutaj: http://www.centaurus.org.pl/pozar/




Fragment opisujacy ogrom dramatu

Ogień strawił lekarnię, straciliśmy wszystkie zapasy leków dla koni z RAO, leki przeciwbólowe i szereg innych, suplementy, środki opatrunkowe – nasz cały zapas dla prawie 200 naszych ukochanych koni. Koni, które każdego dnia potrzebują tych leków, aby móc żyć godnie – lub, w przypadku koni z RAO, żyć w ogóle.

Ogień strawił wszystko, co mieli nasi pracownicy i wolontariusze. Pozostali w klapkach i spodniach, tak jak wybiegli krętymi schodami – ogień zabrał im cały dobytek, dokumenty, a nawet lekarstwa. Stali roztrzęsieni, wpatrzeni w czerwone od ognia okiennice, patrzyli jak zapada się dach, jak płoną wszystkie sprzęty, po policzkach toczyły się łzy. Co chwila ktoś spoglądał na okno Lusi, Laluni i Roxy – licząc, marząc – że to sen. Przecież chwilę temu tuliliśmy je rękach, Lusia malutka miała już wspaniały dom adopcyjny na horyzoncie, Lalunia również była wyczekiwana przez nowych opiekunów, a Roxy na ten wspaniały dom czekała. Świadomość, że ich już nie ma, że nigdzie już nie pojadą, że mała Lusia nie wybiegnie merdając ogonkiem na nasz widok, nie zmoczy nas mokrym noskiem, i nie pogryzie po palcach, że Roxy nie będzie wesoło fikała po schodach.. po schodach, które spłonęły, które zabrały nam dostęp do małej Roxy.. a Lalunia nigdy nie wyje nam więcej kolacji ze stołu.



16 wozów strażackich gasiło pożar. Dziękujemy dziesiątkom osób z całej wsi, które przyniosły koce, ciepłe kurtki, i jakieś suche obuwie dla naszych miłośników zwierząt, którzy zostali z niczym. Dziękujemy za propozycje przenocowania nas – bo dzisiaj nie będziemy mieli gdzie pójść. Ani jutro.

Nie wiemy, co będzie dalej. Na razie przerażenie miesza się ze zmęczeniem. Mimo propozycji – nikt nie poszedł spać. Każdy czekał, aż woda ugasi ogień, i będzie można wejść, choć kawałek, w głąb Pałacu. Liczyliśmy, że usłyszmy pisk z góry – ale kiedy strażak wreszcie wszedł, około 3ciej nad ranem – nie było słuchać zupełnie nic, poza walącymi się na górze stropami. W bocznym skrzydle znaleziony został Elmo, schorowany pod łóżkiem – tulimy go do tej pory, jak największy skarb. Bo tylko on przeżył pożar pozostając w Pałacu.

 

W chwili obecnej dom dla naszych psów i kotów oraz mieszkania dla pracowników przestały istnieć. Ogień doszczętnie zniszczył górne partie, stropy powaliły się w wielu miejscach, na razie nie wolno nam wejść do wewnątrz. Nie udało się nic wynieść. Pałac nie był ubezpieczony, choć zgłaszaliśmy się do kilku firm, nikt nie chciał ubezpieczyć zabytku – więc szansy na remont nie ma na chwilę obecną żadnej. Nie mamy ani kurtek, ani butów. Nasze konie nie mają leków. Zostaliśmy odcięci od wody i prądu – piwnica została zalana, i zasypana przez walące się zgliszcza. W stajniach na razie działają od rana agregaty, ale blisko 200 koni to nie przelewki – 15 osób nie da rady. Brak wody szybko da się we znaki – czekamy więc na beczkowozy, naprawiamy co możemy, ale pewnych rzeczy nie przeskoczymy.

   

Prosimy Państwa o pomoc, prosimy o każde wsparcie. Potrzebne są fundusze na leki i same leki, środki opatrunkowe, lodówka na leki, potrzebna jest słoma i siano, potrzebna jest karma dla psów, bo spłonęły nasze 3 miesięczne zapasy. Spłonęły kontenery dla kotów, karma dla kotów, posłania. Potrzebne są materiały budowlane – by nasze konie miały nas na co dzień. Na folwarku stary, lekko zrujnowany Pałac był jedynym miejscem dla bytowania ludzi. W chwili obecnej – takiego miejsca nie ma. Każdy kąt zagospodarowaliśmy dla zwierząt, nawet garaże przerobiliśmy na boksy.

Przydadzą się koce, kurtki, buty, rękawiczki, wiadra w dużej ilości, nagrzewnice. Błagamy, nie zostawiajcie nas w tej chwili próby – bez Was wiele lat naszej działalności legnie w gruzach.

I choć nigdy nie poczujemy już mokrego noska naszej ukochanej Lusi, nie spotkamy Lali jak wyjada ze stołu kolacje, ani nie zobaczymy wesołej Roxy hasającej po schodach. Ale pod opieką pozostało nam ponad 500 koni i setki innych zwierząt, wiele psów i kotów – prosimy, dla nich.



Adres na który można wysłać pomoc rzeczową
Fundacja Centaurus / Szczedrzykowice 10
59-230 Szczedrzykowice

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania statutowe związane z ponownym przystosowaniem obiektu na potrzeby zwierząt i wesprzeć podopiecznych fundacji możesz dokonać wpłaty z tytułem POMOC na konto:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Za każde wsparcie z całego serca dziękujemy

Siedziba:

Fundacja Centaurus
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wroclaw

Konto zbiórkowe
PKO BP 56 1020 5226 0000 6002 0382 1840

Konto statutowe
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

www.centaurus.org.pl
mail: kontakt@centaurus.org.pl



Błagamy nie zostawcie CENTAURUSA w potrzebie!
Musimy się wspierać!


Dodane przez: isadora


302012
grudnia
BARDZO WAŻNA INFORMACJA DLA WŁAŚCICIELI CZWORONOGÓW, KTÓRE BOJĄ SIĘ SYLWESTROWYCH HAŁASÓW !!!

BARDZO WAŻNA INFORMACJA DLA WŁAŚCICIELI CZWORONOGÓW, KTÓRE BOJĄ SIĘ SYLWESTROWYCH HAŁASÓW !!!
w odpowiedzi na Wasze liczne maile i telefony zamieszczam artykuł z ubiegłego roku (Jacek Gałuszka), jak sie okazuje były bardzo pozytywne odczucia po zastosowaniua bandażowania.


Kochani. Zbliża się sylwestrowa noc. Koszmar dla części naszych pupili. Niektórzy weterynarze polecają podanie psu Sedalinu (żel lub tabletki). POD ŻADNYM POZOREM nie podawajcie tego psu! Dlaczego? Krótko, zwięźle i na temat, bez żadnych medycznych sformułowań:
Pies ma bardzo wyczulony słuch. Słyszy lepiej niż człowiek. Wystrzał fajerwerek potrafi wystraszyć nas, co dopiero zwierzę. Pies w sylwestrową noc czuje się dokładnie tak jak nasi przodkowie podczas wybuchu wojny! Sedalin to lek, który działa na motorykę psa. Czyli: wyobraźcie sobie, że wybucha wojna, czujecie, słyszycie wystrzały bomb a nie możecie się ruszyć by uciekać. To nieprawda, że po sedalinie się śpi. Pies po sedalinie wszystko słyszy ale jest unieruchomiony i czuje dokłądnie tak samo jak w sytuacji opisanej powyżej!

NIE PODAWAJCIE SEDALINU W SYLWESTRA!

Sedalin®gel zawiera neuroleptyk – acepromazynę. Jej ośrodkowe psychomoto-ryczne hamowanie prowadzi do sedacji i obniżenia ruchliwości (hipokinezja) z relaksacją mięśni, zasadniczo bez obniżania świadomości. Ten stan względnej obojętności na środowisko prowadzi do apatii, co ułatwia wykonanie badań lekarskich i krótkich zabiegów chirurgicznych.




http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=10679&hilit=sedalin

http://www.goldenretriever.fora.pl/zdrowie,78/uwaga-na-sedalin-po-raz-kolejny,8710.html



Zabandażuj strach
http://pies.pl/zabandazuj-strach-_n3066.html

Nasz grudniowy artykuł o technikach relaksacyjnych wzbudził spory entuzjazm, ale dostaliśmy od Was sporo maili, co robić w momencie, gdy nie posiadacie przeciwlękowej kamizelki dla psa. Sylwester tuż tuż dlatego z pomocą przychodzą trenerzy szkoły Wesoła Łapka, którzy mają dla Was doskonałe i proste rady, jak przetrwać nawet bez specjalistycznego sprzętu.

Kamizelka przeciwlękowa (anxiety wrap), dość ciasno przylega do ciała dając większe poczucie komfortu. Temple Grandin, amerykańska specjalistka zoologii i etologii cierpiąca na autyzm zauważyła dobroczynny, uspokajający wpływ równomiernego ucisku. Skonstruowała specjalną „maszynę do przytulania” pozwalającą jej samej na wyciszenie się i opanowanie zdenerwowania. Okazało się, że tak samo na równomierny nacisk reagują zwierzęta. Podobne obserwacje poczyniła Linda Tellington Jones opracowując metodę T-Touch, pozwalającą skutecznie przeciwdziałać stresowi i likwidować napięcia towarzyszące strachowi u zwierząt.

Jeśli nie mamy takiej kamizelki, możemy wykorzystać zwykły bandaż elastyczny, który obwiązujemy zaczynając od przedpiersia psa, w kształcie litery X, następnie w górę, gdzie krzyżujemy go ponownie na grzbiecie i prowadzimy w dół pod brzuch i ponownie w górę, wiążąc go dość ciasno na grzbiecie. Te czynności wykonujemy spokojnie i powoli. Wiele psów obwiązanych w ten sposób od razu uspokaja się i odpręża, a nawet zasypia.

Warto również wspomnieć o kilku błędach, które popełniają właściciele psów w okresie Sylwestra, a które mogą wbrew naszym intencjom zwiększyć strach i psa. Po pierwsze pocieszanie i głaskanie psa, który się boi nie pomaga mu przezwyciężyć strachu, tylko go potęguje. Również nadmierne zwracanie uwagi na psa, który przeżywa strach może go wzmacniać. Sama obecność opiekuna jest dla psa kojąca i nie potrzeba niczego więcej, jeśli pies wie, że człowiek jest w pobliżu i zachowuje spokój.

Wszystkim czworonogom przeżywającym strach przed petardami i ich opiekunom pozostaje życzyć cichej nocy sylwestrowej.

Jacek Gałuszka
Dyplomowany behawiorysta zwierzęcy brytyjskiej organizacji COAPE i specjalista terapii zachowania zwierząt z certyfikatem DipCABT. Jest również jedynym Polakiem należ̇ącym do Międzynarodowego Stowarzyszenia Profesjonalistów Kynologicznych (IACP) w stopniu „Professional Member” i założycielem oraz instruktorem Szkoły Przyjaciół Psów „Wesoła Łapka” o ogólnopolskim zasięgu.



Dodane przez: isadora


292012
grudnia
PILNA POMOC. DOMY TYMCZASOWE NA CITO!!!

DOSTALISMY DWA ROZPACZLIWE WOŁANIA O POMOC.
DWA RÓŻNE MIEJSCA.
JEDEN TERMIN - PSIAKI MAJĄ CZAS DO 31 GRUDNIA.


Bardzo prosimy o pomoc dla jamnisiowatej sunieczki i jej szczeniaczka.
Sunię zabrała dziewczyna od starej kobiety, która trzymała ja na łańcuchu w stodole . Sunia była wygłodzona , zastraszona. Niestety dziewczyna 2 stycznia wyjeżdża za granicę, a jej matka nie zgodziła się ,żeby psiaki zostały u niej, bo ma juz swojego, zresztą adoptowanego od nas. Dziewczyna bardzo prosiła o pomoc, bo jak nic sie nie znajdzie dla nich, to sunia będzie musiała wrócic na łańcuch.


KONTAKT (Kielce)
609 890 204
jur.ewa@wp.pl

 


BŁAGAM O POMOC!!! Brązowy misiek 31 grudnia traci awaryjny dom tymczasowy. Jest mały, bardzo przymilny. Ma ok 3 lata. Według mnie był to najładniejszy psiak w tym stadzie (o pozostałych psiakach na evencie do którego link podany niżej). Jest niestety tylko 1 jego zdjęcie i nie oddaje w ogóle jego urody. Ani ja, ani Magda nie możemy go zabrać. Chętna jest jedynie osoba prowadzaca sklep zoologiczny i chce go umieścić w sklepie!!! Inną alternatywą jest schronisko. Błagam, popytajcie wśród znajomych. Może chociaż jakis dom tymczasowy?

 
więcej o interwencji w czasie której został zabrany m.in. Misiek
tutaj >  


KONTAKT
(psiak jest w Bydgoszczy, pomożemy w transporcie)

507 735 732
email: jamniki@eadopcje.org


W obu przypadkach Fundacja SOS dla Jamników
pomoże Domom Tymczasowym
.


Dodane przez: isadora


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111