Odwiedzin: 7505 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

BRUNO (piesek)


ARGO (piesek)


NUKA (suczka)


SALAZAR (piesek)


KOREK (piesek)




REKLAMA











Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102

312012
grudnia
DRAMAT. Centaurus - pożar zniszczył dorobek i marzenia!
Zwierzęta w potrzebie! APELUJEMY DO WASZYCH SERC.

Jesteśmy w fundacji "SOS DLA JAMNIKÓW" poruszeni tragedią jaka spotkała zwierzęta i ludzi z fundacji "CENTAURUS". Zamieszczamy na naszej stronie apel o pomoc, aby wołanie dotarło do jak największego grona ludzi.
SERDECZNIE PROSIMY LUDZI DOBREJ WOLI O POMOC DLA CENTAURUSA.


Fundacja Centaurus straciła wszystko co miała, spalił się stary pałac w którym ratowali zwierzaki, niestety nie wszystkie psiaki miały szczęście- 3 straciły życie w płomieniach. W imieniu psiaków, kotów, koni i ludzi którzy stworzyli ten azyl o pilną pomoc! Potrzeba wszystkiego: koce, czapki, rękawiczki, karma, leki, materiały budowlane! Wszystko jest potrzebne, każda pomoc się liczy. Proszę nie zostawiajcie ich w potrzebie! Razem możemy odbudować świat- dom dla koni, psiaków, kociaków i ludzi!

Szegółowy opis tragedii tutaj: http://www.centaurus.org.pl/pozar/




Fragment opisujacy ogrom dramatu

Ogień strawił lekarnię, straciliśmy wszystkie zapasy leków dla koni z RAO, leki przeciwbólowe i szereg innych, suplementy, środki opatrunkowe – nasz cały zapas dla prawie 200 naszych ukochanych koni. Koni, które każdego dnia potrzebują tych leków, aby móc żyć godnie – lub, w przypadku koni z RAO, żyć w ogóle.

Ogień strawił wszystko, co mieli nasi pracownicy i wolontariusze. Pozostali w klapkach i spodniach, tak jak wybiegli krętymi schodami – ogień zabrał im cały dobytek, dokumenty, a nawet lekarstwa. Stali roztrzęsieni, wpatrzeni w czerwone od ognia okiennice, patrzyli jak zapada się dach, jak płoną wszystkie sprzęty, po policzkach toczyły się łzy. Co chwila ktoś spoglądał na okno Lusi, Laluni i Roxy – licząc, marząc – że to sen. Przecież chwilę temu tuliliśmy je rękach, Lusia malutka miała już wspaniały dom adopcyjny na horyzoncie, Lalunia również była wyczekiwana przez nowych opiekunów, a Roxy na ten wspaniały dom czekała. Świadomość, że ich już nie ma, że nigdzie już nie pojadą, że mała Lusia nie wybiegnie merdając ogonkiem na nasz widok, nie zmoczy nas mokrym noskiem, i nie pogryzie po palcach, że Roxy nie będzie wesoło fikała po schodach.. po schodach, które spłonęły, które zabrały nam dostęp do małej Roxy.. a Lalunia nigdy nie wyje nam więcej kolacji ze stołu.



16 wozów strażackich gasiło pożar. Dziękujemy dziesiątkom osób z całej wsi, które przyniosły koce, ciepłe kurtki, i jakieś suche obuwie dla naszych miłośników zwierząt, którzy zostali z niczym. Dziękujemy za propozycje przenocowania nas – bo dzisiaj nie będziemy mieli gdzie pójść. Ani jutro.

Nie wiemy, co będzie dalej. Na razie przerażenie miesza się ze zmęczeniem. Mimo propozycji – nikt nie poszedł spać. Każdy czekał, aż woda ugasi ogień, i będzie można wejść, choć kawałek, w głąb Pałacu. Liczyliśmy, że usłyszmy pisk z góry – ale kiedy strażak wreszcie wszedł, około 3ciej nad ranem – nie było słuchać zupełnie nic, poza walącymi się na górze stropami. W bocznym skrzydle znaleziony został Elmo, schorowany pod łóżkiem – tulimy go do tej pory, jak największy skarb. Bo tylko on przeżył pożar pozostając w Pałacu.

 

W chwili obecnej dom dla naszych psów i kotów oraz mieszkania dla pracowników przestały istnieć. Ogień doszczętnie zniszczył górne partie, stropy powaliły się w wielu miejscach, na razie nie wolno nam wejść do wewnątrz. Nie udało się nic wynieść. Pałac nie był ubezpieczony, choć zgłaszaliśmy się do kilku firm, nikt nie chciał ubezpieczyć zabytku – więc szansy na remont nie ma na chwilę obecną żadnej. Nie mamy ani kurtek, ani butów. Nasze konie nie mają leków. Zostaliśmy odcięci od wody i prądu – piwnica została zalana, i zasypana przez walące się zgliszcza. W stajniach na razie działają od rana agregaty, ale blisko 200 koni to nie przelewki – 15 osób nie da rady. Brak wody szybko da się we znaki – czekamy więc na beczkowozy, naprawiamy co możemy, ale pewnych rzeczy nie przeskoczymy.

   

Prosimy Państwa o pomoc, prosimy o każde wsparcie. Potrzebne są fundusze na leki i same leki, środki opatrunkowe, lodówka na leki, potrzebna jest słoma i siano, potrzebna jest karma dla psów, bo spłonęły nasze 3 miesięczne zapasy. Spłonęły kontenery dla kotów, karma dla kotów, posłania. Potrzebne są materiały budowlane – by nasze konie miały nas na co dzień. Na folwarku stary, lekko zrujnowany Pałac był jedynym miejscem dla bytowania ludzi. W chwili obecnej – takiego miejsca nie ma. Każdy kąt zagospodarowaliśmy dla zwierząt, nawet garaże przerobiliśmy na boksy.

Przydadzą się koce, kurtki, buty, rękawiczki, wiadra w dużej ilości, nagrzewnice. Błagamy, nie zostawiajcie nas w tej chwili próby – bez Was wiele lat naszej działalności legnie w gruzach.

I choć nigdy nie poczujemy już mokrego noska naszej ukochanej Lusi, nie spotkamy Lali jak wyjada ze stołu kolacje, ani nie zobaczymy wesołej Roxy hasającej po schodach. Ale pod opieką pozostało nam ponad 500 koni i setki innych zwierząt, wiele psów i kotów – prosimy, dla nich.



Adres na który można wysłać pomoc rzeczową
Fundacja Centaurus / Szczedrzykowice 10
59-230 Szczedrzykowice

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania statutowe związane z ponownym przystosowaniem obiektu na potrzeby zwierząt i wesprzeć podopiecznych fundacji możesz dokonać wpłaty z tytułem POMOC na konto:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Za każde wsparcie z całego serca dziękujemy

Siedziba:

Fundacja Centaurus
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wroclaw

Konto zbiórkowe
PKO BP 56 1020 5226 0000 6002 0382 1840

Konto statutowe
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

www.centaurus.org.pl
mail: kontakt@centaurus.org.pl



Błagamy nie zostawcie CENTAURUSA w potrzebie!
Musimy się wspierać!


Dodane przez: isadora


302012
grudnia
BARDZO WAŻNA INFORMACJA DLA WŁAŚCICIELI CZWORONOGÓW, KTÓRE BOJĄ SIĘ SYLWESTROWYCH HAŁASÓW !!!

BARDZO WAŻNA INFORMACJA DLA WŁAŚCICIELI CZWORONOGÓW, KTÓRE BOJĄ SIĘ SYLWESTROWYCH HAŁASÓW !!!
w odpowiedzi na Wasze liczne maile i telefony zamieszczam artykuł z ubiegłego roku (Jacek Gałuszka), jak sie okazuje były bardzo pozytywne odczucia po zastosowaniua bandażowania.


Kochani. Zbliża się sylwestrowa noc. Koszmar dla części naszych pupili. Niektórzy weterynarze polecają podanie psu Sedalinu (żel lub tabletki). POD ŻADNYM POZOREM nie podawajcie tego psu! Dlaczego? Krótko, zwięźle i na temat, bez żadnych medycznych sformułowań:
Pies ma bardzo wyczulony słuch. Słyszy lepiej niż człowiek. Wystrzał fajerwerek potrafi wystraszyć nas, co dopiero zwierzę. Pies w sylwestrową noc czuje się dokładnie tak jak nasi przodkowie podczas wybuchu wojny! Sedalin to lek, który działa na motorykę psa. Czyli: wyobraźcie sobie, że wybucha wojna, czujecie, słyszycie wystrzały bomb a nie możecie się ruszyć by uciekać. To nieprawda, że po sedalinie się śpi. Pies po sedalinie wszystko słyszy ale jest unieruchomiony i czuje dokłądnie tak samo jak w sytuacji opisanej powyżej!

NIE PODAWAJCIE SEDALINU W SYLWESTRA!

Sedalin®gel zawiera neuroleptyk – acepromazynę. Jej ośrodkowe psychomoto-ryczne hamowanie prowadzi do sedacji i obniżenia ruchliwości (hipokinezja) z relaksacją mięśni, zasadniczo bez obniżania świadomości. Ten stan względnej obojętności na środowisko prowadzi do apatii, co ułatwia wykonanie badań lekarskich i krótkich zabiegów chirurgicznych.




http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=10679&hilit=sedalin

http://www.goldenretriever.fora.pl/zdrowie,78/uwaga-na-sedalin-po-raz-kolejny,8710.html



Zabandażuj strach
http://pies.pl/zabandazuj-strach-_n3066.html

Nasz grudniowy artykuł o technikach relaksacyjnych wzbudził spory entuzjazm, ale dostaliśmy od Was sporo maili, co robić w momencie, gdy nie posiadacie przeciwlękowej kamizelki dla psa. Sylwester tuż tuż dlatego z pomocą przychodzą trenerzy szkoły Wesoła Łapka, którzy mają dla Was doskonałe i proste rady, jak przetrwać nawet bez specjalistycznego sprzętu.

Kamizelka przeciwlękowa (anxiety wrap), dość ciasno przylega do ciała dając większe poczucie komfortu. Temple Grandin, amerykańska specjalistka zoologii i etologii cierpiąca na autyzm zauważyła dobroczynny, uspokajający wpływ równomiernego ucisku. Skonstruowała specjalną „maszynę do przytulania” pozwalającą jej samej na wyciszenie się i opanowanie zdenerwowania. Okazało się, że tak samo na równomierny nacisk reagują zwierzęta. Podobne obserwacje poczyniła Linda Tellington Jones opracowując metodę T-Touch, pozwalającą skutecznie przeciwdziałać stresowi i likwidować napięcia towarzyszące strachowi u zwierząt.

Jeśli nie mamy takiej kamizelki, możemy wykorzystać zwykły bandaż elastyczny, który obwiązujemy zaczynając od przedpiersia psa, w kształcie litery X, następnie w górę, gdzie krzyżujemy go ponownie na grzbiecie i prowadzimy w dół pod brzuch i ponownie w górę, wiążąc go dość ciasno na grzbiecie. Te czynności wykonujemy spokojnie i powoli. Wiele psów obwiązanych w ten sposób od razu uspokaja się i odpręża, a nawet zasypia.

Warto również wspomnieć o kilku błędach, które popełniają właściciele psów w okresie Sylwestra, a które mogą wbrew naszym intencjom zwiększyć strach i psa. Po pierwsze pocieszanie i głaskanie psa, który się boi nie pomaga mu przezwyciężyć strachu, tylko go potęguje. Również nadmierne zwracanie uwagi na psa, który przeżywa strach może go wzmacniać. Sama obecność opiekuna jest dla psa kojąca i nie potrzeba niczego więcej, jeśli pies wie, że człowiek jest w pobliżu i zachowuje spokój.

Wszystkim czworonogom przeżywającym strach przed petardami i ich opiekunom pozostaje życzyć cichej nocy sylwestrowej.

Jacek Gałuszka
Dyplomowany behawiorysta zwierzęcy brytyjskiej organizacji COAPE i specjalista terapii zachowania zwierząt z certyfikatem DipCABT. Jest również jedynym Polakiem należ̇ącym do Międzynarodowego Stowarzyszenia Profesjonalistów Kynologicznych (IACP) w stopniu „Professional Member” i założycielem oraz instruktorem Szkoły Przyjaciół Psów „Wesoła Łapka” o ogólnopolskim zasięgu.



Dodane przez: isadora


292012
grudnia
PILNA POMOC. DOMY TYMCZASOWE NA CITO!!!

DOSTALISMY DWA ROZPACZLIWE WOŁANIA O POMOC.
DWA RÓŻNE MIEJSCA.
JEDEN TERMIN - PSIAKI MAJĄ CZAS DO 31 GRUDNIA.


Bardzo prosimy o pomoc dla jamnisiowatej sunieczki i jej szczeniaczka.
Sunię zabrała dziewczyna od starej kobiety, która trzymała ja na łańcuchu w stodole . Sunia była wygłodzona , zastraszona. Niestety dziewczyna 2 stycznia wyjeżdża za granicę, a jej matka nie zgodziła się ,żeby psiaki zostały u niej, bo ma juz swojego, zresztą adoptowanego od nas. Dziewczyna bardzo prosiła o pomoc, bo jak nic sie nie znajdzie dla nich, to sunia będzie musiała wrócic na łańcuch.


KONTAKT (Kielce)
609 890 204
jur.ewa@wp.pl

 


BŁAGAM O POMOC!!! Brązowy misiek 31 grudnia traci awaryjny dom tymczasowy. Jest mały, bardzo przymilny. Ma ok 3 lata. Według mnie był to najładniejszy psiak w tym stadzie (o pozostałych psiakach na evencie do którego link podany niżej). Jest niestety tylko 1 jego zdjęcie i nie oddaje w ogóle jego urody. Ani ja, ani Magda nie możemy go zabrać. Chętna jest jedynie osoba prowadzaca sklep zoologiczny i chce go umieścić w sklepie!!! Inną alternatywą jest schronisko. Błagam, popytajcie wśród znajomych. Może chociaż jakis dom tymczasowy?

 
więcej o interwencji w czasie której został zabrany m.in. Misiek
tutaj >  


KONTAKT
(psiak jest w Bydgoszczy, pomożemy w transporcie)

507 735 732
email: jamniki@eadopcje.org


W obu przypadkach Fundacja SOS dla Jamników
pomoże Domom Tymczasowym
.


Dodane przez: isadora


292012
grudnia
A może udałoby się nam poprosić kogoś o igłę i sen ostatni...


EDWARD > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/987

Poruszył do głębi serca garstki ludzi szukających domu... stary, nie za bardzo w typie rasy, a z jego oczu bił przeraźliwy smutek i wołanie...

... A MOŻE UDAŁOBY SIĘ NAM POPROSIĆ KOGOŚ
O IGŁĘ I SEN OSTATNI ...

On już nie miał nadziei, w nas tkwiła do chwili gdy przyszedł mail...

Dzień dobry. Chciałbym poinformować, że jamnik ze schroniska w Orzechowcach o imieniu Edward odszedł wczoraj. Gdyby była możliwość zdjęcia jego zdjęcia z Państwa strony, byłbym bardzo wdzięczny. Chciałbym jednocześnie podziękować za jego  udostępnianie na Państwa stronie internetowej. Artur B.

Nie ma już Edwarda... umarł 27 grudnia.
Kochamy wszystkie psy, ale po niektórych zostaje szczególny żal...




EDWARD

Nie zaprzątaj sobie mną uwagi, nie zawracaj sobie głowy...
Tak będzie najprościej. I tak mam milion lat i do niczego się nie nadaję.
Nie dotrzymam Ci kroku, przysporzę tylko trosk i wydatków,
raczej śmierdzę listopadem niż pachnę majem.

A wiesz, ja myślę, że jego to na pewno bolało i był smutny,
że mnie tak przywiązał w nocy ukradkiem do schroniskowego płotu,
a przecież mógł mi powiedzieć, to bym zabrał kocyk, miseczkę i smycz,
i sam bym odszedł - ja nigdy nie chciałem nikomu sprawiać kłopotów.

Fakt, nie widzę już najlepiej i słuch też jakby nie ten,
ale jakoś bym trafił, zapytałbym braci mieszkających w rowie pod płotem,
może nawet bym ich zabrał ze sobą, razem byłoby raźniej,
może w schronisku nie bylibyśmy dla nikogo kłopotem.

A może udałoby się nam poprosić kogoś o igłę i sen ostatni,
podobno to nie boli, tylko trzeba odważnie patrzeć przed siebie.
Mama obiecała mi, gdy byłem jeszcze małym jamnikiem,
że nikomu nie sprawię kłopotów w psim niebie.

Słucham? Chcesz mnie przygarnąć? Zwariowałeś, po co Ci taki nędzarz?
Czemu chcesz adoptować taką siwą jamniczą biedę?
Daj spokój, tyle innych fajnych, młodych psów dookoła...
Ja Ci nie chcę sprawiać kłopotu.

Z poważaniem, Staruszek Edek

autor wiersza Rulon - Jamnik Rulon



serca mamy rozdarte, gardła ściśnięte, w oczach łzy...

... A MOŻE UDAŁOBY SIĘ NAM POPROSIĆ KOGOŚ

O IGŁĘ I SEN OSTATNI ...

Do zobaczenia kiedyś w lepszym Świecie Edwardzie, bardzo nam źle że nie odchodziłeś w ramionach swojego Człowieka za Tęczowy Most.
Bardzo chcieliśmy. Nie udało się. Wybacz!

Dodane przez: isadora


272012
grudnia
ROZPACZLIWE WOŁANIE O DOM DLA PUZONA


PUZON > http://jamniki.eadopcje.org/psiak/1117


Tak pisze o Puzonie bezpośrednia Opiekunka...

Puzon porzucony, szuka DT PILNIE inaczej pojedzie do schroniska w Nowym Targu.



Nazywa się Puzon i jest to wszystko co ma.

Piesek wywalony przed kilkoma dniami, trzymał się miejsca w którym został porzucony. Mimo tego, że wokoło były domy i inni ludzie nikt się nim nie zajął, pani która dokarmia wszystkie okoliczne głodujące psy, i te bezpańskie i te przykute łańcuchami do bud, codziennie przechodziła 2 km z wiaderkami jedzenia, żeby w tamtej okolicy dać jeść psom to i on się załapywał, głodny nie był, sypiał w piwnicy starego domu gdzie były wybite okna. Jak on przetrwał ostatnie noce gdzie temperatura spadała poniżej –18 stopni, nie wiem. Że nie zamarzł to cud.



Puzon dostał szansę, ale termin tej szansy jest krótki. Zamieszkał w domku na działce, domek będzie wieczorami opalany na tyle, żeby było cieplej niż na zewnątrz, będzie codziennie dostawał ciepłe jedzenie i ma czas do, najwyżej końca przyszłego tygodnia. Osoba, która okazała wielkie serce nie jest w stanie na dłużej się nim zająć, zresztą drewna na opał nie starczy na długo.

Puzon. Jaki jest Puzon? Przede wszystkim myślę, że to młodziutki piesek, około roczny, dał sobie w zęby popatrzeć, niewiele widziałam bo na działce nie ma prądu, a już ciemno było ale ząbki wydawały się bieluteńkie. Absolutnie nie jest agresywny, ale wykazuje symptomy psa bitego. Był pogryziony, ranki już się same goją, pcha się na kolana i nadstawia łepek do drapania, był psem domowym, ma lichutki podszerstek, musiał bardzo marznąć biedak. I jeszcze jedno, pięknie wskakuje do auta i jazda sprawia mu widoczną radość.

Puzon waży około 10-12 kg, to taki mięśniak na krótkich łapkach, przypomina trochę rasę jamnikoogar, ale mogę się mylić bo ja na psach myśliwskich nie specjalnie się znam.

Puzon szuka domu nawet tylko tymczasowego na już.
Pomóżcie go uratować, proszę.
Dysponuję transportem, odległość oczywiście w granicach rozsądku.
tel.: 504 135 161
e-mail: jamniki@eadopcje.org

 


Dodane przez: isadora


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102