Odwiedzin: 6417 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

KOREK (piesek)


PIT (piesek)




REKLAMA








wstecz


Starszy jamnikowaty Dżeki...

... i jego przygoda z ucieczką!

DŻEKI


Z KART HISTORII...

Jedenstaoletni Dżeki, bo tak ma na imię ten nieszczęśnik, trafił do wielkopolskiego schroniska kilka dni temu. Jego pani umarła, a córka, która się przy nim wychowała stwierdziła, że nie ma dla psa czasu, że go po prostu nie chce.. Oddała psa jak zwykłego śmiecia po kilku tygodniach od śmierci swojej matki. Bez łez, wzruszenia, ot tak, po prostu. Co tam pies.. A jak zachowuje się/jaki jest Dżeki? Po pierwsze, cały obolały, ma liczne wyłysienia. Został wykąpany i odpchlony. Cały czas się trzęsie, przeraźliwie się boi, nie je i nie pije od kilku dni. Leży w kojcu w budzie, do której włożyłam poduchę, by miał choć trochę mięciutko, albo siedzi w koncie, a jak spojrzy się na człowieka to serce po prostu staje, jakby chciał spytać DLACZEGO? To takie wymowne spojrzenie. Ponadto, ma krzywe przednie łapki. Porusza się bardzo powoli. Jest tak smutny, a oczka ma całe mokre. Cały czas także się liże. Wyszedł dziś pierwszy raz na spacer, poddaje się szystkiemu, co z nim robimy, nie ma w nim cienia agresji tylko przeprasza, że żyje!



 



I stał się cud... Dżeki został adoptowany!

Nowi właściciele przyjechali po niego do Schroniska, jego Pani wysiadła... a Dżeki powolutku podreptał w jej kierunku merdając ogonem - nigdy wcześniej nie zareagował tak na nikogo...

... Pani schyliła się nad tym psim nieszczęściem, przytuliła do siebie skrzywdzone, zabiedzone ciałko i pocałowała w główkę mówiąc: "Nie bój się Dżeki, nie zostawię Cię tutaj...". Obietnica została spełniona. Dżeki zamieszkał w nowym domu.

Nie obyło się bez niespodzianek. Trzy dni po adopcji Dżeki zerwał się ze smyczy i uciekł! Odnalazł się dopiero po dwóch tygodniach. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze!

Właściwym jest zacytować tu jednego z dogomaniaków, który najtrafniej opisał sytuację: "Stracił Panią. Macocha odwiozła go do schroniska. W schronisku popłoch w oczach. Nowi ludzie i nowy dom. A on pierwsze co zrobił w nowym miejscu " przygruchał" sobie Laseczkę. Jestem pełen podziwu i uznania." :-))))



Krótka relacja właścicielki Dżekiego:

"Przesyłam zdjecia Dżekiego, którego wzięłam od Państwa pod koniec sierpnia. Od tego czasu zdarzyło się kilka przygód, ale ogólnie jest dobrze. Piesek wrócił do zdrowia, odrosła mu sierść na grzbiecie i trochę przytył. Ogólnie jest wesoły i zintegrował się z otoczeniem (dwa koty i suczka)."


A oto Dżeki w nowym domu:
 



Autor: kum kum

Źródło: http://www.dogomania.pl/threads/145404-11letni-JAMNIK-D%C5%BCeki-WR%C3%93CI%C5%81-DO-DOMU!!!?highlig

Dodał: kum kum, dnia: 22.06.2011 | Aktualizacja: 04.11.2016

Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Artykuły - Starszy jamnikowaty Dżeki...