Odwiedzin: 13187 osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się lub załóż konto




Promowane ADOPCJE:

Bobik (piesek)


Pimpek (piesek)


Maks (piesek)


KOREK (piesek)


FREDDY (piesek)




REKLAMA








wstecz


Historia o tym jak czarodziej Harry...

... wyczarował sobie dom!

HARRY


Z KART HISTORII...

Podziarane ręce całej rodziny i decyzja o oddaniu psa do schroniska - tak się skończyła kariera Harrego jako dogoterpeuty dla chorego dziecka. Źle dobrany pies, złe prowadzenie a jamnik na samą jesień - zimę wylądował w schronisku. Miał być agresywny... nie jest agresywny. Bierzemy na smycz, bierzemy na ręce, pies nie reaguje agresją, mimo że rozne już jamniki przez schronisko się przewijały. Wiadomo - może być różnie - to jamniczek, do tego jamniczek, który był źle wychowywany, ale co? Zamknąć mu drogę do adopcji jako agresywnemu psu, mimo iż tego w schronisku, w ogromnym stresie, nie pokazuje? Byłoby to głupotą. Więc szukamy MĄDRYCH ludzi, kochajacych tę rase i potrafiacych wykorzystać jej zalety. Oczywiscie nie dla dzieci, nie dla osób niezrównoważonych lub szukających maskotki. To pies tylko dla miłośników jamników. Tylko dla ludzi z doświadczeniem, chcących wyprowadzic jamnika na prostą i pokazać mu, że ludzie są fajni, że nie trzeba sie bać a na rozwiązywanie konfliktow są inne sposoby niz gryzienie. Mamy tu jeszcze bohaterow?


 



Po wielu trudach wszystko skończyło się dobrze...

A nieudany początek wyglądał tak: Harry został adoptowany ze schroniska przez ludzi nieświadomych jego problemów... i niedługo po tym z powrotem tam wrócił. Roztrzęsiony i zdezorientowany...

I zjawiła się ONA. Anioł w ludzkiej skórze, aktualna właścicielka Harrego, która dała mu szansę na życie. Podjęła się trudu pracy nad psem. Choć brzmi to niewiarygodnie, z każdym ugryzieniem kochała go mocniej, zdając sobie sprawę jak wiele przeszedł. Pokazała wszystkim psiarzom czym jest prawdziwa miłość...

 


 

Z każdym dniem było lepiej. Harry odzyskiwał równowagę, przestał oglądać się za głaszczącą go ręką wiedząc, że ta go nie uderzy. Każdy drobny postęp był dla jego opiekunów jak wielki sukces.
 

 

Historię Harrego opowiada jego właścicielka:

"W sierpniu 2008 zaczęłam szukać braciszka dla Ferki - czekoladowej jamnisi 4-letniej (...) Trafiłam na wątek Harrego, jamniczka 5-letniego, który był oddany do schronu jako agresywny. Była też nieudana adopcja, Harry po raz drugi wrócił do schroniska. Jak zobaczyłam zdjęcie jamnisia chudziaczka z wystraszonymi ogromnymi oczkami razem z synem podjęliśmy decyzję, że właśnie Harrego weźmiemy. Kto będzie chciał agresywnego jamniorka? A u nas znajdzie spokój i miłość. Harrego przywiozłam do domu z Sopotu 11 grudnia 2008. Generalnie jamniś jest bardzo wesołym pieskiem, ale musiał sporo przejść i dostać w doopkę, bo był kłębkiem nerwów. Pogryzł mnie dwa razy, ale stało się to z mojej winy , ale dzięki temu po prostu "nauczyłam" się Harrego. Z Ferką się zaprzyjaźnił w miarę dobrze i pomimo, że jest niesamowicie spokojną i przytulaśną nie dała się zdominować czarnuszkowi. Harry jest b. ruchliwy co mnie bardzo cieszy, nauczył się ostrzegać warczeniem (przedtem od razu atakował), trochę wody w Wiśle upłynie, żeby całkowicie nam zaufał. Za mną chodzi jak cień jak tylko jestem w domu. Fairy znaczy wróżka, czarodziejka, a Harry (Potter) też jest czarodziejem, oboje są z Pomorza i tak miało być. Jesteśmy zadowoleni wszyscy, a Harry z dnia na dzień jest coraz fajniejszy, a najważniejsze - nie gryzie. Harry bardzo dziękuje Brązowej1 i Betbet za wątek i wsparcie, dzięki nim trafił na fajny domek."

 



 

A oto jak sam Harry relacjonuje swój dwuletni pobyt w aktualnym domu. :-))

"Dzisiaj o 22:00 minie 2 lata jak zamieszkałem u yunony. Ma taką czekoladową Ferkę, która nijak nie daje sobą rządzić. Jest taka sama jak pańcia, która nie daje sobie w kasze dmuchać. Ja już mam dość jej gadania, siad i siad... No ale wtedy zawsze coś dostanę albo mnie pogłaszcze. Synka jej ostatnio uchapałem, bo przyszedł po piwku i chciał mnie pogłaskać od tyłu a ja o tym nie wiedziałem. Myslałem, że chce mi zrobić krzywdę. Był zły i powiedział, że następnym razem to wylecę z domu albo mi łeb ukręci. A pańcia powiedziała, że prędzej to on wyleci a już na pewno nie radzi dotykać się do mnie. Głupio mi było, bo bardzo lubię Michała, korzystam z jego łóżka jak go nie ma i urzęduję u niego jak przychodzi do domu.Trzymamy razem sztamę. Ostatnio zaatakowałem Ferkę, bo baba powinna się mnie słuchać a ta czekolada z Elbląga ni cholery. Złapałem ją zębami za futro, to najpierw kocem nas yunona rozdzieliła i oczywiście za karę, za gryzienie - namordniczek szmaciany. Ale że była zdenerwowana, to założyła tylko na górną szczękę, to chciałem rozładować sytuację i zacząłem ziewac. A tu namordnik, więc się wkurzyłem i chapnąłem Alusię ... No ale lekko. Zaraz poszedłem pod drzwi, bo myślałem, że mnie znowu tak jak kiedyś, wyrzucą z domu i przyleją szczotką. Ale nie. Ala wzięła mnie na ręce i zaniosła do mojego łóżeczka (...).
Na zimę ciocia Taks poszyła nam ubranka (...) i na szczęście w tym roku mieścimy się w nie, bo Ala dba o naszą dietę, żeby nie przytyć a wręcz schudnąć. Ale ja się nie poddaję, jak jesteśmy na spacerze zawsze coś upoluję. Ostatnio bułeczka z szyneczką - zjadłem szybko zanim Ala mi by wyrwała. Wściekała się i powiedziała coś w rodzaju ... ty śmieciarzu, dupku jeden.
Nie wiem jak długo wytrzymam u niej, ale grozi mi chyba "dookoła wojtek", bo słyszałem jak mówiła, że za żadne skarby mnie nie odda. Będę sie musiał z tym pogodzić. W sumie nie jest tak żle. Cieplutko, spać mogę gdzie chcę, żarcie niekiepskie, nawet ta pinda czekoladowa może być. (...)  
A wszystkie jamniczki, które czekają na domek na pewno go znajdą prędzej czy później i tego Wam życzę bo oni myślą, że nad nami się litują a to przecie jest odwrotnie, to my robimy im łachę , że mogą nas wziąć do domu i nas rozpieszczać! (...) Paaaaaa."

 



Autor: kum kum

Źródło: http://www.dogomania.pl/threads/123122-Jamniczek-Harry-jednak-Czarodziej-wyczarowa%C5%82-sobie-dom..

Dodał: kum kum, dnia: 17.06.2011 | Aktualizacja: 04.11.2016

Strona Fundacji SOS dla Jamników - Adopcje Jamników - Artykuły - Historia o tym jak czarodziej Harry...